Wydział Postaciologii



Strona główna
ZOO Akademii
DeischSAR.JPG

Matthäus Deisch

1724-1789

Matthäus Deisch urodził się 18 lipca 1724 roku w Augsburgu. Tam też, w miejscowych pracowniach pod okiem mistrzów Kiliana i Rugendasa, uczył się różnych technik graficznych, z których najbardziej upodobał sobie rytownictwo. Z tamtego okresu zostało niewiele dzieł m.in. portrety wittemberskiego ministra Josepha Süß-Oppenheimera i znanego wydawcy map i miedziorytów Matthäusa Seuttera, dla którego, być może, od czasu do czasu wykonywał mapy.
Najwyraźniej nie spotkał się w rodzinnym mieście szczególnym uznaniem, bo nabywców dla swych dzieł szukał podróżując po licznych jarmarkach i targowiskach. W ten sposób, z dalekiej Bawarii, w 1744 roku zawitał do Gdańska, gdzie wykonał portret księcia Hieronima Floriana Radziwiłła. W roku 1749 Deisch, ożeniony z Gdańszczanką, zdecydował osiedlić się na stałe w rodzinnym mieście żony. Zamieszkali w domu mistrza Laurentiusa Schneidera na Poggenpfuhl, jednak adres mieli zmieniać potem wielokrotnie, by w roku 1780 osiąść na Fleischergasse. Początki jego kariery nie były imponujące, na życie zarabiał ucząc rysunku i robiąc portrety. 20 września 1749 roku zareklamował swoje usługi w gazecie Danziger Nachrichten.
Pierwszym, z nielicznych jak się miało okazać, zleceń, jakie otrzymał, było sportretowanie hrabiego Tomasza Czapskiego, następnym - okulisty Jeana Tanlora.
Zajęcia te jednak najwyraźniej albo nie należały do opłacalnych, albo usługi Deischa nie spełniały oczekiwań zleceniodawców, bowiem za sprawą licznych wierzycieli pierwsze lata jego pobytu w Mieście nie należały do najłatwiejszych. Zdecydowany był nawet na opuszczenie Gdańska, jednak „za radą dobrych patronów chciał doczekać lepszych czasów”. Jako, że długi daleko przerosły jego finansowe możliwości, we wrześniu 1754 roku zmuszony był ogłosić upadłość i zwrócić się do Rady z prośbą o odroczenie spłat i wydanie listu żelaznego.
Deisch nie ograniczał się w swej twórczości jedynie do uwieczniania ludzi, w Wöchentliche Danziger Anzeigen und Dienstliche Nachrichten pojawił się anons oferujący za 18 groszy kupno sztychów przedstawiających nosorożca bengalskiego, który odwiedził Gdańsk rok wcześniej. Rycina ta, sporządzona według rysunku Jakoba Wessela, ze względu na dużą dokładność spotkała się z dużym uznaniem ze strony przyrodników.
norosozec.jpg
Rycina z 1754 r. ukazująca w trzech pozycjach Clarę, nosorożca, który odwiedził Gdańsk.

Największa artystyczna aktywność, która pozytywnie wpłynęła na poprawę warunków bytowych Deischa, przypadła na lata sześćdziesiąte. Wtedy to od roku 1761 wraz z Friedrichem Lohrmannem, według którego rysunków Deisch tworzył swoje sztychy, rozpoczął najbardziej istotny w swej karierze cykl pt. „50 widoków Gdańska”. W skład tej serii weszło 50 akwafortowych plansz, które przedsiębiorczy artyści zamierzali rozpowszechniać przez subskrypcję. Zanim rozpoczęli działalność zamieścili anons w gazecie, w którym informowali o warunkach subskrypcji – ryciny miały ukazywać się średnio co miesiąc, chętny wnosił przedpłatę w wysokości 10 florenów, można było dodatkowo dopłacić 9 groszy ekstra za wydruk na papierze „Royal”. Mimo że liczba subskrybentów nie przekroczyła niestety oczekiwanych trzystu, zdecydowano się kontynuować cykl, który z dużą regularnością był prowadzony do 5 czerwca 1765. Ryciny zawarte w „50 widokach...” wg Hanny Widackiej można podzielić na 4 grupy: panoramy z różnych punktów widokowych, miejskie bramy, Gdańsk w obrębie murów i okolice Miasta. Cały cykl Deisch zadedykował Radzie, Ławie i Trzeciemu Ordynkowi, co okazało się być sprytnym posunięciem, Rada bowiem uhonorowała go za to dzieło nagrodą w wysokości 300 florenów. Inwokacja do Rady, Ławy i Trzeciego Ordynku, wydrukowana na początku cyklu brzmiała następująco:
Odkąd wspaniały Gdańsk, przez nadanie mi praw miejskich, stał się moją drugą Ojczyzną, staram się nie być niewdzięcznym za wiele dobra, którym się tu cieszę i to jest jedną z przyczyn, które zachęciły mnie do wydania współczesnych widoków. Postępuję w tym za przykładem licznych artystów w Niemczech i poza nimi, którzy przedstawiali piękno sławnych miast w miedziorytach. A tym bardziej czułem się uprawniony do tego, im bardziej widziałem, że to Miasto, częściowo za przyczyną wyjątkowego położenia, częściowo z powodu publicznych budynków, nad wieloma innymi nie małą ma przewagę. Oddałem się więc tej pracy, która pod najwyższą i wysoką przychylnością prowadzona i obecnie szczęśliwie do końca doprowadzona została.
01.jpg 02.jpg 03.jpg
04.jpg 05.jpg 06.jpg
07.jpg 08.jpg 09.jpg
10.jpg 11.jpg 12.jpg
13.jpg 14.jpg 15.jpg
16.jpg 17.jpg 18.jpg
Mniej znane ryciny z cyklu 50 Widoków
Współpraca z Lohrmannem odbyła się na dość dziwnych zasadach. Ryciny Deischa powstały na podstawie rysunków Lohrmanna, któremu Deisch płacił za każdy 12 florenów. W całym wydaniu „50 widoków” nazwisko Lohrmanna nie pada ani razu. Obaj artyści, czemu trudno się dziwić, nigdy więcej już z sobą nie współpracowali.
Równolegle z „Widokami” powstawał cykl „Wywoływacze Gdańscy”, który również był rozpowszechniany w subskrybcji. Zawartych jest w nim 40 rycin przedstawiających sprzedawców ulicznych różnej płci i w różnym wieku zachwalających swój towar. Co ciekawe, na każdej przedstawionej scence Deisch umieścił zapisy nutowe i tekst ich nawoływań.
Ruf03.jpg Ruf04.jpg Ruf05.jpg Ruf06.jpg
Ruf07.jpg Ruf08.jpg Ruf09.jpg Ruf10.jpg
Ruf11.jpg Ruf12.jpg Ruf13.jpg Ruf14.jpg
12 pierwszych obrazków z cyklu Wywoływacze gdańscy
Deisch, rozochocony dwiema udanymi seriami, rozpoczął trzecią – ryciny ważnych osobistości gdańskich. Przez okres 20 lat na portretach uwiecznił m.in. Gottlieba Weickhmanna, Gottfriefa Lenchniga i Carla Groddecka. W roku 1767 wydał broszurę zatytułowaną Wappen – zawierającą herby znamienitych gdańskich rodzin, które, jak się później okazało, wycięte służyły nieraz jako exlibrisy.
Ostatnim ważnym przedsięwzięciem artystycznym Deischa było uwiecznienie trzech brukselskich gobelinów zdobiących Dwór Artusa według rysunków Andreasa Stecha. Dwa z nich zachowały się do dzisiaj, co jest o tyle istotne, że zaginęły zarówno gobeliny, jak i rysynki Stecha.
Pod koniec lat siedemdziesiątych Deisch objął posadę pisarza podatkowego w Ratuszu, w okresie tym, poza niezachowanymi ilustracjami do Biblii dla dzieci, jego działalność artystyczna nie była imponująca.
deische.jpg
Matthäus Deisch z żoną w domu - rysunek D.Chodowieckiego

Wiadomo, że poznał Daniela Chodowieckiego, który sprortretował go goszcząc u Deischów na popołudniowej kawie. W charakterystyczny dla siebie sposób Chodowiecki opisał kunszt artystyczny Deischa w sposób następujący: Jeśli chodzi o miedziorytników to jest tu tylko Donnet, mennonita, i Deisch, augsburczyk, obaj straszni fuszerzy., a nieco dalej: Odwiedziłem monsieur Deischa, mieszkającego niedaleko Kościoła św. Piotra. (...) pokazał mi też 50 widoków, które rytował razem z Lohrmannem, według jego rysunków, naprawdę złych.
Niewiele się zachowało informacji o życiu prywatnym Deischa. Żonę stracił w 1781 r., a dzieci nie miał. Zmarł 28 stycznia 1789 roku.
Trudno jest zaliczyć Deischa do ścisłej czołówki twórców pod względem walorów artystycznych. Wielokrotnie zarzucano mu toporność, zaburzone proporcje, a Daniel Chodowiecki uważał niektóre jego prace za wręcz bezwartościowe. Jednak spuścizna rytownika z Augsburga stanowi wspaniały, obszerny dokument epoki w której przyszło mu żyć. To ryciny Deischa ilustrują większość historycznych publikacji na temat Gdańska i to jego prace były na tyle dokładne, że mogły stanowić wzór do odbudowy po wojennych zniszczeniach.

Opracowała: prof. wirt. Magrat

Tłumaczenie przedmowy do 50 widoków... - prof. wirt. Grün
Tłumaczenie fragmentu pamiętnika D.Chodowieckiego za: Daniela Chodowieckiego dziennik z podróży do Gdańska z 1773 r., Gdańsk 2002

Ilustracje:
1)
2) Rhino Resource Center
3) - 20) - Matthäus Deisch, Fünfzig Prospekte. von Danzig
21) - 32) - Matthäus Deisch, Dantziger Herumruf
33) - Daniela Chodowieckiego dziennik z podróży do Gdańska z 1773 r., Gdańsk 2002


16 lutego 2009
© 2004-2007