Wydział Archistologii



Strona główna
ZOO Akademii

Długie Ogrody

kompara.jpg
Dwa powyższe zdjęcia przedstawiają perspektywę Długich Ogrodów - pierwsze w końcu XIX w. - drugie w czerwcu roku 2004.

Długie Ogrody, rozwijające się od końca wieku XIV, swoją nazwę zawdzięczały kształtowi prostopadłych do głównego traktu działek, długich i wąskich - niektóre miały mieć nawet do 300 metrów długości. Zakres terytorialny tej dzielnicy określić dość trudno. Przyjąć jednak można, że Długie Ogrody (Langgarten) rozciągały się pomiędzy groblami Angielską i Szkocką (dzisiaj ul.Sadowa), Szafarnią i Knipawą (okolice ul.Głębokiej). W 1382 r. znajdowało się na tym terenie 10 ogrodów, w 1415 r było ich już 145.
1600.jpg 1793.jpg
Długie Ogrody na rycinie A.Möllera z 1600 r.

Fragment planu z 1793 r. z wyraźnie widocznym układem długich, wąskich działek i odciętą fortyfikacjami Knipawą

Rozbudowa południowo-wschodnich fortyfikacji Gdańska w XVI wieku przecięła Długie Ogrody linią bastionów van den Boscha i wybudowaną w linii drogi na Elbląg Bramą Długoogrodową (Langgarter Tor - obecnie nazwywaną "Elbląską"). Pozostałą poza linią renesansowych umocnień część zwano Knaipab (Knipawą), po wojnie przezwaną "Rudnem". Taki układ przestrzenny przetrwał do końca XIX w., kiedy to stopniowo zaczęto zasypywać fosy i niwelować bastiony w celu uzyskania przestrzeni pod nową zabudowę dla duszącego się w pierścieniu coraz bardziej bezużytecznych wałów Gdańska.
Wojny zazwyczaj oszczędzały ten teren. Wynikało to z położenia Długich Ogrodów poza efektywnym zasięgiem artylerii. Stąd dzielnica ta stała się z czasem miejscem, w którym wznosili swoje siedziby ludzie zamożni. Najnowsza (chciałoby się rzec "ostatnia" tylko czy tego możemy być pewni?) wojna nie ominęła jednak tego miejsca. Długie Ogrody, jako trasa ewakuacji Niemców w stronę Wyspy Sobieszewskiej, stały się obiektem nalotów i ostrzału artyleryjskiego - tym razem były to armaty, dla których oddalenie Langgarten od zachodniej linii miejskich fortyfikacji nie stanowiło już żadnego problemu. Spokojne i sielskie przez wieki Długie Ogrody podzieliły więc los Miasta, którego były przedmieściem. Niemalże cała zabudowa spłonęła. Spłonął Kościół św. Barbary, spłonęły kamieniczki po obu stronach traktu na Elbląg, cudem ostał się neoromański budynek szkoły przy kościele. Z pałacu Mniszchów został fragment parkanu, rosyjski konsulat znikł z powierzchni ziemi. Po wojnie, w ramach akcji pod szyderczym kryptonimem "odbudowa", ruiny splantowano, wytyczono szeroką arterię dla samochodów. Zburzono także południową nawę Kościoła św. Barbary, która w wyniku wojny była, i owszem, zniszczona, ale wcale nie bardziej od reszty kościoła. Pojawiły się wówczas argumenty o jej barokowej nieadekwatności do gotyckiej bryły kościoła, a chodziło tylko i wyłącznie o poszerzenie ciągu komunikacyjnego szosy na wschód, w czym nawa bardzo przeszkadzała. Jakby zniszczeń było mało, zniszczono również nazwę głównej ulicy. Odtąd miała nazywać się "Elbląska".
barbara.jpg gruzy.jpg
Kościół św.Barbary tuż po "wyzwoleniu"

Długie Ogrody w czasie sprzątania pozostałości po marcu '45

Kontunuując dzieło zniszczenia dokonane przez Niemców i Rosjan, Polacy, mimo swoich deklaracji o uznaniu zabudowy Miasta w granicach jego renesansowych wałów za zabytkową, wypełnili zrównane z ziemią Nowe Ogrody betonowymi blokami, potwornymi karykaturami domów. Może i lepiej, że nazwa została zmieniona - nazywanie betonowej dżungli "Ogrodami" byłoby dość cyniczne.
Zmiana ustroju w Polsce rozpoczęła zmiany i przy "Elbląskiej". Zaczęło się od przywrócenia jej historycznego miana "Długich Ogrodów", które społeczeństwo uznało za dziwne, niewygodne i mylące się z Nowymi Ogrodami. Dla tych ostatnich zrozumienie było większe, wracając na swe miejsce na tabliczkach zastąpiły bowiem imię przedstawiciela znienawidzonej części historii - generała Waltera, co się kulom nie kłaniał. Pytano wtedy, śmiejąc się z manii zmieniania nazw ulic na słuszniejsze, która opanowała i Polskę i Gdańsk, czymże zawiniła "Elbląska", że zmieniono ją na jakieś tam "Długie Ogrody".
Kolejną zmianą w wyglądzie ulicy było zabudowanie jej południowej pierzeji od strony Mostu Stągiewnego w końcu lat 90-tych. Powstał tu rząd koszmarnych w swoim układzie i wyglądzie "kamieniczek" ze złotego szkła, odbijających w swoich szybach stojący po drugiej stroni ulicy, pomalowany na upiorne "piżamowo-durszlakowe" kolory, blok. Z tym bezczelnie złocistym tłem kontrastują melancholijnie przytulone do siebie maleńkie kamieniczki, zbudowane równie niedawno tuż obok, przy ul. Szopy, niczym echo niegdysiejszej, niskiej zabudowy tej okolicy.
Wreszcie, pod sam koniec XX wieku, na środku dawnej drogi przez ogrody urządzono parking.
I tak właśnie wyglądają Długie Ogrody dzisiaj i próżno szukać przy nich choćby i krótkiego ogrodu.
Opracował: prof.wirt.Grün

Ilustracje:
1) pocztówka z końca XIX w.
2) foto: prof.wirt.Grün
3) i 5) W.G.Deurer, Gdańsk i jego kościoły
4) fragment planu J.E.Schmidta z 1793 r.
6) odgruzowywanie Długich Ogrodów - zdjęcie z archiwum rodzinnego Lucy

5 września 2004
© 2004 Aleksander Masłowski
© 2004-2009