Wydział Archistologii



Strona główna
ZOO Akademii

Projekty dla Targu Rybnego

Targ Rybny przestał istnieć w 1945 r. Odbudowano tylko jego zachodnią pierzeję. Miejsce po wschodniej po dziś dzień jest sporym trawnikiem, ostatnio rozkopanym przez archeologów. Taki trawnik w takim miejscu staje się naturalnym obiektem pożądania inwestycji budowlanych. Na Targ Rybny patrzą łakomie pomysłodawcy "hotelu Targ Rybny". Ale taka inwestycja budowlana musi mieć projekt i tym właśnie się zajmiemy. Są to oczywiście projekty, które traktować należy jako ćwiczenia studentów, ale czy można ot tak sobie przejść do porządku dziennego nad tymi wizjami?
bona.jpg oldziej.jpg
projekt Tomka Bona

projekt Piotra Ołdzieja

peczek.jpg mackiewicz.jpg
projekt Grzegorza Pęczka

projekt Macieja Maćkiewicza

baginski.jpg afeltowicz.jpg
projekt Olgierda Bagińskiego

projekt Michała Afeltowicza

beclawska.jpg  
projekt Joanny Becławskiej

 
Zapytam po szekspirowsku: Jak Wam się podoba? Bo mi wcale.
Czy naprawdę każdy projekt architektoniczny musi wyglądać jak akwarium, wanna, zespół bud na działkach, favele pod Rio de Janeiro albo złomowiec? Czy ściana budynku nie ma prawa być prosta? Czy słowo harmonia oznacza dla panów i pań O.M.C. architektów jedynie akordeon?
I najważniejsze pytanie: dlaczego tego typu wizje umieszczane są w zabytkowym, stylowym otoczeniu? Czy jeśli w Ratuszu Staromiejskim urwie się zabytkowy żyrandol, to należy tam czem prędzej powiesić jarzeniówkę? Przecież, zgodnie z tym co pisze się w uzasadnieniach dla projektów takich jak powyższe, trzeba zostawiać ślady "naszych czasów". Ładna lampa z IKEI jak najbardziej jest odpowiednim reprezentantem naszych czasów - czemu więc nikomu nie przyjdzie do głowy, by nią zastąpić zniszczone oświetlenie zabytkowego wnętrza?
Okazuje się, że ta dość oczywista sprawa wcale nie jest oczywista dla współczesnych architektów. Wielu spośród autorów wyżej przedstawionych projektów szumnie pisało o uszanowaniu otoczenia, komponowaniu się z nim itd.
Zastraszające jest jedynie to, że nikomu nie przyszło do głowy zaprojektowanie czegoś choćby nawiązującego do jakiegokolwiek stylu. Jeśli projekt wykazuje jakąkolwiek regularność - jak w przypadku projektu Michała Afeltowicza - to musi być pokrzywiony i poprzedzielany betonowymi ścianami. Jeśli nawet pojawiają się elementy podobne do tradycyjnej gdańskiej kamieniczki - jak w projekcie Joanny Becławskiej - to zaraz obok nich musi stanąć koszmarna buda pod połamanym dachem, zakończona okapem podpartym patykami.
Nie mam nic przeciwko nowoczesnej architekturze - niektóre z tych projektów są nawet ciekawe. Ale NIE NA GŁÓWNYM MIEŚCIE, które, przypominam, jest w całości zabytkiem. Ale to już chyba nic nie znaczy.
Kiedyś bardzo nie podobał mi się Hotel Hanza. Ale przy tym co widać powyżej, jest on nawet stylowy.
Wrócmy jeszcze do sprawy charakteru tych projektów. Są to, jak na wstępie wspomniałem, projekty studenckie, które na szczęście nie zostaną prawdopodobnie nigdy zrealizowane. Wytknięto mi to w jednym z listów polemicznych, jako argument rzekomo niweczący wszelkie moje zastrzeżenia co do jakości i adekwatności projektów. Otóż nie jest to takie proste. Skoro bowiem studenci otrzymali za zadanie wirtualne zagospodarowanie pustej przestrzeni po ś.p. zabudowie Targu Rybnego, to samo przez się rozumie się, że chodzi o rozwiązanie projektowe uwzględniające tę właśnie lokalizację. Projekty jakie powstały każdy widzi. Moim, i nie tylko moim, zdaniem żaden z nich nie uwzględnia zabykowego otoczenia. Wszystkie natomiast to otoczenie nieodwracalnie dewastują. Sam autor polemiki nazwał to "rozsadzeniem delikatnej struktury średniowiecznego miasta". Czy można zbagatelizować taką właśnie realizację zadania przez ludzi, którzy są kandydatami na architektów? Czy należy spokojnie patrzeć, jak promotor pozwala na takie ćwiczenia? Kto i gdzie ma tych ludzi nauczyć szacunku dla zabytków jeśli nie ich mistrz na uczelni? Tak więc to, że projekty te nigdy nie będą zrealizowane nie uspokaja mnie. A to głównie ze względu na mądrość ukrytą w przysłowiu: "Czego się Jaś nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał" oraz powiedzonku: "Od rzemyka, do konika".
michel.jpg
Tak wybobrażano sobie zagospodarowanie Targu Rybnego w latach 50tych ubiegłego wieku

Dla przypomnienia:
Tak wyglądało to samo miejsce zanim zostało wyzwolone od hitlerowców i przy okazji od bólu istnienia.
kiedys.jpg
Opracował: prof.wirt. Grün

Projekty hotelu Targ Rybny i informacje pochodzą ze strony prof. PG Jacka Krenza
© 2004-2009