Wydział Archistologii



Strona główna
ZOO Akademii

Krzywy Hotel

KrzywyHotel01.jpg
Wszystkich, których przyzwyczaiłem do agresywnej krytyki każdego projektu, będącego propozycją uzupełnienia szczerb w zabudowie historycznego centrum Gdańska, z góry pragnę przeprosić, bo tym razem ich rozczaruję. Projekt, który zamierzam opisać... podoba mi się. A czemu?
Projekt – w odróżnieniu od licznych innych przykładów inwencji architektów – naprawdę i konsekwentnie nawiązuje do gdańskiej tradycji. Mamy bowiem do czynienia z zabudową mniej więcej kwadratowej działki, która pozwalałaby na bardzo sprawne postawienie na niej budynku o kształcie niczym nie zakłóconego sześcianu. Jednakże projekt pracowni pani Małgorzaty Kruszko-Szotyńskiej w iście obbergenowski sposób radzi sobie ze sporą kubaturą, dzieląc fasadę na trzy kamieniczki. Trudno mi się dopatrzyć nawiązania do zamku, anonsowanego przez niektórych dziennikarzy, natomiast z całą pewnością widzę trzy kamienice, z dość regularnie rozmieszczonymi oknami, które ogólnym charakterem przywołują na myśl raczej gdańskie spichlerze niż kamienice. Niektóre z otworów okienych zamknięte są szlachetnym, odcinkowym łukiem, inne – mimo prostego kształtu, ozdobiono zamarkowanym łukiem tuż ponad otworem. Ale to wszystko jest, że tak powiem, „normalne”. O niezwykłości projektu decyduje łagodne zakrzywienie krawędzi rysunku elewacji. Nie jest to ten stopień pokrzywienia, który zastosowano w przypadku sopockiego „Krzywego Domku” – notabene autorstwa tej samej pracowni – bowiem bryła całości zachowuje prostopadłościenny kształt. Ale z wyjątkiem okien, trudno odnaleźć w fasadzie kąty proste. Całość w przewrotny sposób jest krzywa, ale jednocześnie dość regularna. Bardzo udanym pomysłem jest zwieńczenie fasady szczytami mocno wzorowanymi na jakże częstych w Gdańsku barokowych szczytach w kształcie dzwonu. Śladem nawiązania do gotyku, równie stosownego w Gdańsku, jest ostrołukowe wycięcie w narożnikach i brama, bardzo przypominająca niektóre występujące w Mieście (niestety zwane cmentarnymi). Również materiał fasady, prosta czerwona cegła, jest jak najbardziej gdańska. Cały projekt jest zresztą szalenie gdański. A do tego bardzo nowoczesny, prosty (choć krzywy), ale i na gdańskim gruncie dość nowatorski.
KrzywyHotel02.jpg
Obiekt, w którym ma mieścić się trzygwiazdkowy hotel, powstać ma w ciągu dwóch najbliższych lat i zająć pustą parcelę na terenie dawnego zamku krzyżackiego na rogu Podwala Staromiejskiego i ul. Sukienniczej – naprzeciwko legendarnej lodziarni „Miś”.
Projekt autorstwa zespołu pani Małgorzaty Kruszko-Szotyńskiej zadaje poważny cios zarówno primitypudełkizmowi, jak i neopseudohistoryzmowi. Dowodzi bowiem, że można nawiązać, skorzystać ze sprawdzonych wzorów (które niektórzy architekci określają mianem „ogranych chwytów”), wpisać projekt w pewne aspekty miejscowej tradycji architektonicznej, a jednocześnie zaprojektować coś nowoczesnego, twórczego i bardzo interesującego zarówno dla koneserów i krytyków architektury, jak i dla zwykłych ludzi, którzy wbrew temu co sądzą o nich autorzy domów z przyciemnianego szkła, bardzo lubią w architekturze harmonię i regularność, a z całą pewnością potrafią docenić ciekawy pomysł.
Tak więc całemu zespołowi pani Małgorzaty Kruszko-Szotyńskiej, za projekt trzygwiazdkowego „krzywego hotelu” – pięć dużych gwiazdek! Oby więcej pojawiało się projektów tej klasy (niekoniecznie wszystkie muszą być krzywe) i oby skutecznie zaczęły wypierać z architektonicznych konkursów i planów koszmarki złożone z chaotycznie posklejanych pudełek, o prostych, ale krzywo poustawianych ścianach i pełnych bezsensownie rozmieszczonych, nieregularnych okien, bądź w ogóle pozbawionych okien. Przepraszam, ale musiałem na koniec wydzielić nieco jadu.

Opracował: prof. wirt. Grün

Ilustracje:
1) www.gazeta.pl
2) Dziennik Bałtycki 15 czerwca 2007

15 czerwca 2007
© 2007 Aleksander Masłowski
© 2004-2009