Biblioteka

Strona główna
ZOO Akademii

Peter Oliver Loew, Gdańsk. Między mitami

loewmity.jpg
Grün:
Kolejna książeczka, która już swoim zewnętrznym wyglądem, formatem i jakością wydania zaprasza do lektury.
Składa się w zasadzie z dwóch części. Pierwsza to dość trudne do przyswojenia rozważania autora, który, będąc w Gdańsku obcym, usiłuje go „oswoić”, ale mu to zupełnie nie wychodzi. Niecierpliwych czytelników zachęcam do przebrnięcia mimo wszystko przez pierwszych 50 stron, bowiem od mniej więcej połowy książeczka robi się bardzo ciekawa. Ta właśnie druga część, to właściwe rozprawienie się autora z tytułowymi gdańskimi mitami. Widać w nich ogromną pracę, jaką autor wykonał usiłując zebrać i uporządkować ogromne ilości informacji, koniecznych, by wziąć się za bary z czymś tak potężnym jak mity. I to, w odróżnieniu od intelektualno-emocjonalnych perypetii szalenie nieprzystępnie (i chyba zupełnie niepotrzebnie) opisanych w pierwszej połowie książki - warte jest bardzo dokładnego przestudiowania.
Lista głównych mitów, które autor, z (nomen omen) lwią zajadłością zwalcza jest krótka. Rozprawia się zatem z trzema podstawowymi dla percepcji gdańskiej historii mitami (odwiecznej polskości, równie odwiecznej niemieckości i stosunkowo niedawno odkrytej wielokulturowości), by następnie zmierzyć się z mitami postaci Pawła Beneke, Augusta III Sasa i rodziny Schoppenhauerów. Krytyka mitów jest sprawna i dobrze podbudowana faktami. Mity mogą czuć się rozszarpane lwimi pazurami. Tę część książki (str. 57-102) polecam z czystym sumieniem i poddaję pod rozwagę wszystkim, a zwłaszcza różnej maści nacjonalistom, o ile oczywiście oni czytają takie książki, w co wątpię.
Znacznie słabiej lwie pazury radzą sobie z pozostałymi mitami, które autor poddaje krytyce. Mit „wielkomiejskości”, „odbudowy” i „gdańskości” mają się po lwim ataku całkiem nieźle. Wielkomiejskość skrytykowana jest jedynie jako mit współczesny, z użyciem argumentów dotyczących okresów upadku organizmu miejskiego (albo raczej jego zmierzchu, ze zmnienną intensywnością trwającego do dziś), podczas gdy mit dotyczy raczej tzw. złotego wieku. Pozostałe dwa mniejsze mity atakowane są również nieco mniej skutecznie, chociaż trudno nie zgodzić się z wieloma argumentami autora, jak również z gorzkimi ocenami gdańskiej współczesności. Nie będę jednak psuł zabawy czytelnikom streszczając tu tę część książki.
Uderza ogromna wiedza autora na temat Gdańska. Podobnie nie do przeoczenia jest wewnętrzny konflikt jaki nim targa, liczne są bowiem objawy fascynacji Gdańskiem (miłością bym tego może nie nazwał), jak również buntu przeciwko temu odczuciu. Wygląda to na walkę z uzależnieniem od Miasta, które jest dość naturalne i w pełni je rozumiem, bo sam jestem absolutnie uzależniony.
Peter Loew stawia szereg tez i propozycji Miastu, jego mieszkańcom i włodarzom. Z niektórymi wypada się w pełni zgodzić, inne są nie do przyjęcia dla Rzygacza.
Nie byłbym sobą, gdybym nie napiętnował kilkukrotnego użycia w ksiażce wyrazu „starówka”. To irytująca, ale drobna wada tekstu.
Niezależnie od wspomnianych wyżej mankamentów polecam gorąco dzieło o gdańskich mitach. Powinien je przeczytać każdy, kto chce Gdańsk i jego historię poznać i zrozumieć.

15 lutego 2007
© by Akademia Rzygaczy Members