Wydział Nekriografii


Strona główna
ZOO Akademii

Cmentarz w Nowym Porcie

Cmentarz w Nowym Porcie, przy ulicy ks. Góreckiego (dawniej Łowczyńskiego, jeszcze dawniej - Parafialnej) był przez wiele lat jedynym cmentarzem, jaki znałem - tak się złożyło, że spoczywają na nim praktycznie wszyscy zmarli z mojej rodziny, których groby odwiedzaliśmy. Dopiero znacznie później uświadomiłem sobie jego niezwykłość. Specyficzna odrębność dziejów Nowego Portu sprawiła, że ślady przeszłości nie są na tym cmentarzu jakimś archeologicznym reliktem, przeoczonym przez tych, którzy kształtowali powojenną rzeczywistość, tylko zupełnie normalnym składnikiem teraźniejszości. Osobliwością cmentarza jest wielojęzyczność epitafiów - spacerując jego alejkami, można odnaleźć inskrypcje w nie mniej, niż pięciu językach. Zdarza się nawet, że dwa różne języki sąsiadują ze sobą na jednym nagrobku.
CmentarzWNowymPorcie01.jpg
Jeden z takich grobów spotykamy zaraz za bramą. Szesnastolatka zmarła tuż przed wojną, matka dołączyła do niej wiele lat później. Trudno się oprzeć zadumie nad samotnością starszej pani, która przez pół wieku opiekowała się grobem swego dziecka, podczas gdy za ogrodzeniem cmentarza zmieniały się granice państw, systemy polityczne, rządy i języki. Nasze życie jest tylko cieniem, dusza zamieszkuje światłość tam w górze... Obie kobiety to być może córka i żona Augusta Pomieczynskiego, który w 1937 r. prowadził gospodę "Zum Stern" przy Wolterstraße 6.
CmentarzWNowymPorcie02.jpg CmentarzWNowymPorcie03.jpg
I kolejny przykład nagrobka spinającego klamrą dwie epoki. Tu chyba mąż po ponad 40 latach, w środku dekady Gierka, dołączył do żony zmarłej jeszcze w czasach Wolnego Miasta. W 1937 r. Franz Rebakowski pracował jako woźnica, a mieszkał przy Lauentaler Weg 47.
A z jakiego powodu Annę Rogowską pochowano w 1989 r. obok zmarłego w 1934 r. Franza Weissa? Być może byłoby to jasne, gdyby podano na jej grobie nazwisko rodowe. Jest prawdopodobne, że mężczyzna był jej ojcem, a może dziadkiem (różnica wieku wynosząca 52 lata sprawia, że żadnej z tych możliwości nie można teoretycznie wykluczyć).
CmentarzWNowymPorcie04.jpg CmentarzWNowymPorcie05.jpg CmentarzWNowymPorcie06.jpg
W dokumentach konserwatorskich znajduje się informacja, jakoby zachowało się jedynie kilka nagrobków sprzed 1945 r. Moim zdaniem liczba ta jest znacząco większa, zwłaszcza, że można odnaleźć stele z napisami z okresu powojennego, na których mimo zacierania przetrwały ślady starszych, wykutych ozdobną frakturą inskrypcji. Jest też pewna liczba nagrobków zachowanych we względnie dobrym stanie, lecz pozbawionych jakichkolwiek napisów. Powyżej dwa przykłady nagrobków w kształcie drzewa życia (pierwszy bez inskrypcji, drugi posiada - być może, wtórnie umieszczoną - tabliczkę powojenną) i tylna strona kamiennego krzyża z wykutym "Bitte um ein Ave Maria", na którego przedzie również znajduje się powojenna tabliczka epitafijna pisana po polsku.
CmentarzWNowymPorcie07.jpg CmentarzWNowymPorcie08.jpg
Ciekawostkę stanowią polskie nagrobki z okresu przed 1939 r. Część z nich to ślad pobytu w Wolnym Mieście dość znacznej liczby Polaków zatrudnionych w różnych firmach, m. in. związanych z gdańskim portem. Przykładem może być grobowiec Marii z Popków Pytlowej - jej mąż, który chyba nie spoczął w przygotowanym zawczasu miejscu, był działaczem polonijnym, pracował jako inspektor portowy i w 1937 r. mieszkał przy Wilhelmstraße 17. Na kolejnym zdjęciu nagrobki Marianny z Dybowskich Meirowskiej i Pawła Meirowskiego - nie wiadomo, czy tego ostatniego można utożsamiać z Paulem Meirowskim, mistrzem kamieniarskim, według ksiąg adresowych zamieszkałym we Wrzeszczu przy Adolf-Hitler-Straße 29.
CmentarzWNowymPorcie09.jpg CmentarzWNowymPorcie10.jpg CmentarzWNowymPorcie11.jpg
Grobowiec Franciszka Wierzbickiego jest tak okazały, że wyjątkowo poświęciłem mu aż dwa zdjęcia. Obok nagrobek Franciszka Runowskiego, interesujący z innego powodu - kto wie, czy nie był on mężem Franciszki Runowskiej, która w 1937 r. mieszkała jako wdowa na terenie byłych koszar przy Hindersinstraße 1, zmarła w lutym 1945 r., a jej skromny nagrobek do dziś zachował się na Starym Chełmie?
CmentarzWNowymPorcie12.jpg CmentarzWNowymPorcie13.jpg
Według wspomnianych już materiałów konserwatorskich najstarszy zachowany nagrobek pochodzić ma z 1924 r. Zapewne chodziło tu o znajdującą się w pobliżu kaplicy stelę Franciszka Czarneckiego (z odłamanym krzyżem). Budzi to moją kolejną wątpliwość, bowiem nie wiadomo, czy można postawić znak równości między datą śmierci pochowanej osoby a datą powstania nagrobka - a jeśli nawet tak, to znalazłem co najmniej jeden grób osób pochowanych wcześniej. Z treści epitafium wynika zresztą, że jego górną część wykuto w czasie, gdy Franziska Roeske jeszcze żyła (o tym, że inskrypcja powstawała w dwóch etapach, świadczy zresztą także różnica w wyglądzie litery "s" w obu częściach epitafium) - nagrobek ten powstał zatem nie później, niż na początku 1920 r., a niewykluczone, że nawet w roku 1914.
CmentarzWNowymPorcie14.jpg CmentarzWNowymPorcie15.jpg CmentarzWNowymPorcie16.jpg
CmentarzWNowymPorcie17.jpg CmentarzWNowymPorcie18.jpg CmentarzWNowymPorcie19.jpg
Z kolei kilka zachowanych nagrobków niemieckojęzycznych, z których większość można zidentyfikować jako groby mieszkańców dzielnicy. Wdowa Anna Bukolt została w księdze adresowej z 1937 r. odnotowana pod adresem Wilhelmstraße 48, Bernhard Czerwinski, asystent celny, przy tej samej ulicy pod numerem 3, Max Gollminski przy Seemannstraße 17, a Franz Dey prawdopodobnie przy Fischmeisterweg 11.
CmentarzWNowymPorcie20.jpg CmentarzWNowymPorcie21.jpg
Na epitafiach powstających po 1945 r. nie pojawiał się już język niemiecki, jednak nie wszystkie musiały być pisane po polsku. Ksiądz Leo Schütz w 1938 r. przez krótki czas kierował parafią św. Antoniego w Brzeźnie, a od 1947 r. do śmierci w 1953 r. parafią św. Anny w Letniewie. Użycie łaciny na nagrobku duchownego nie było niczym szczególnym, ale Adolf Formella księdzem chyba nie był - w każdym razie w 1937 r., gdy mieszkał przy Wilhelmstraße 23, podano przy jego nazwisku "konduktor tramwajowy".
CmentarzWNowymPorcie22.jpg CmentarzWNowymPorcie23.jpg
Nowy Port nie byłby Nowym Portem, gdyby na jego cmentarzu zabrakło akcentów marynarskich - na zdjęciach pochówki z lat tużpowojennych, choć nie wątpię, że i przed 1945 r. musiały tu być podobne nagrobki. Za najciekawszy uważam zbiorowy grób marynarzy skandynawskich, świadectwo intensywnego ruchu statków przez Bałtyk w czasach, gdy Polska eksportowała na północ węgiel, a sprowadzała rudę dla potrzeb niezbędnego w latach budowy socjalizmu ciężkiego przemysłu. To jednocześnie wyjaśnienie, dlaczego wspomniałem o nagrobkach w pięciu językach - do polskiego, niemieckiego i łaciny można dodać szwedzki i fiński.
CmentarzWNowymPorcie24.jpg
Obowiązek akademicki nakazuje jeszcze podać kilka informacji. Najstarszy cmentarz na terenie późniejszego Nowego Portu założono w 1698 r. u zbiegu obecnych ulic Wyzwolenia i Władysława IV (na mapce powyżej oznaczony numerem 1). Początkowo chowano na nim zmarłych żołnierzy z załogi Szańca Zachodniego, a od końca XVIII wieku także cywilnych mieszkańców nowopowstałej osady, zarówno protestantów, jak katolików. Teren cmentarza systematycznie powiększano; po 1855 r. był on przeznaczony wyłącznie dla ewangelików. Po 1945 r. został zamknięty, nagrobki zlikwidowane i urządzono na tym terenie tzw. "ogród jordanowski". W 1855 r. katolicy otrzymali własne miejsce pochówku przy obecnej ulicy Wolności (numer 2 na mapce). Ten pierwszy cmentarz katolicki funkcjonował stosunkowo krótko, bo tylko do 1886 r.; w 1928 r. jego teren został zniwelowany i zamieniony w park, przez mieszkańców zwany żartobliwie "Knochenpark" (coś jakby "Park na kościach"). W latach sześćdziesiątych XX wieku miejsce to zabudowano, wznosząc pawilon, znany przez długie lata jako "Wiking" (od nazwy mieszczącej się w nim restauracji i Night Clubu). Trzecim cmentarzem na terenie Nowego Portu był "Nowy Cmentarz Katolicki", czyli ten, który właśnie odwiedziliśmy (na mapce numer 3). Jest on nieprzerwanie użytkowany od 1886 r., przy czym przed wojną funkcjonował jako parafialny, po wojnie - jako komunalny.

Opracował: prof. wirt. Pumeks

Zdjęcia: prof. wirt. Pumeks w dniach 7.05., 1.11. i 15.11.2006 r.

5 stycznia 2007
© 2007 Marcin Stąporek
© by Akademia Rzygaczy Members