M U Z E U M
Akademii Rzygaczy


Strona główna
ZOO Akademii

Z Nowego Portu na Żuławy

Jesienią 2007 r. za pośrednictwem Akademii Rzygaczy napisał do mnie pewien człowiek w sprawie starej, emaliowanej tablicy. Na tablicy widniał napis R. Hohnfeldt Nachf. Kolonialwaren-Grosshandlung Filiale Danzig (R. Hohnfeldt spadkobiercy, handel hurtowy artykułami kolonialnymi).
Odpisałam mu tyle, ile udało się znaleźć w dostępnych mi materiałach. Pytającemu widocznie mało było informacji, bądź mi nie dowierzał i założył wątek o tablicy na Forum Dawny Gdańsk. Jedna z użytkowniczek odnalazła w przedwojennej księdze adresowej lokalizację firmy. Otóż firma mieściła się w Neufahrwasser! Centrala przy Olivaer Str. 18 (Oliwskiej) , a sklep firmowy przy... Sasper Str. 35 (Na Zaspę). Obecny numer 18 przy Oliwskiej to szpetny biurowiec Wolnego Obszaru Celnego (oszczędzę Czytelnikom jego widoku). A numer 35 przy Na Zaspę, to nadal sklep. O tyle mi bliski, że to mój sklepik spożywczy "na winklu", do którego chodzę w kapciach po zakupy. Sklepik, w którym można pogadać ze sprzedawczyniami i spotkanymi sąsiadami. I sklepik, w którym jest najlepszy chleb na świecie. Chleb, który wożę nawet przyjaciołom do Warszawy.
sasperstr.35.JPG
No i w zasadzie na tym można by zakończyć historyjkę, ale... na Allegro wypatrzyłam w lutym 2008 r. rachunek z firmy Hohnfeldta. Rachunek wystawiony na Waltera Richtera, który zamówił transport zagranicznych specjałów parowcem "Brunhilda" z Neufahrwasser w 1933 r. Richter mieszkał w Marienau (Marynowych) na Żuławach. 27 czerwca 1933 r. kupił skrzynię proszku Persil P5, cetnar ryżu z Birmy (ok. 50 kg), 60 potrójnych opakowań cykorii firmy Frank und Söhne i 50 (ok. 20 kg) funtów bliżej niezidentyfikowanego jak dotąd towaru o nazwie Tafel-Moulmain. Rachunek jest wystawiony w siedzibie firmy. Załoga parowca zapakowała te specjały na "Brunhildę". Walter Richter miał duży sklep i szynk w samych Marynowach "Kolonial-Material-Schank-Geschäft Marienau Freiestadt Danzig".
richter_pieczatka.jpg
Był stałym klientem Hohnfeldta, dostał więc 3% rabatu. Pewnie 27 czerwca 1933 r. była piękna, letnia pogoda. Załoga "Brunhildy" po załadunku i załatwieniu formalności pewnie wypiła po zimnym piwie z browaru Richarda Fischera w Neufahrwasser... Sam statek "Brunhilda" należał do niewielkiej floty parowców żuławskich. Flotę stanowiły "Elisabeth", "Augusta", "Oberon" i "Brunhilda". Portem macierzystym "Brunhildy" był Tiegenhof (Nowy Dwór Gdański), i tam mieszkali jej armatorzy bracia Zimmermann. Statek pływał po rzece Tiege (Tudze), Elbinger Weichsel (Szkarpawie) i Wiśle, krążąc pomiędzy Żuławami, a Gdańskiem z towarami i pasażerami. W czasie wakacji i wolnych dni razem z "Elisabeth" statki zmieniały swój charakter na wycieczkowce. Pod koniec drugiej wojny światowej "Brunhilda" została odholowana do Schleswig-Holstein. Po zakończeniu działań wojennych pracowała jeszcze kilka lat w Niemczech, gdzie po zakończeniu pracowitego żywota została zezłomowana.
brunhilda003.jpg
I znowu zanosi się na koniec opowieści. Ale nie. Otóż na rachunku figuruje pozycja "skrzynia proszku Persil P5". A taką właśnie skrzynię znalazłam w mojej piwnicy w trakcie remontu. Jestem pewna, że któryś z mieszkańców mojej kamienicy kupił ją w sklepiku na rogu, w którym ja dzisiaj kupuję najlepszy na świecie chleb...
rachunekP5.jpg persil.jpg
Kolejny raz historia zatoczyła koło w Neufahrwasser...

Opracowała: prof.wirt. Fritzek

Ilustracje:
1), 2), 4) 5) foto i zbiory własne
5) Kurt Hübert Die Werder Dampfer, Tiegenhofer Nachrichten, 41/2000, s. 33-36

29 maja 2008


© by Akademia Rzygaczy Members