Wydział Archistologii



Strona główna
ZOO Akademii

Fabryka karabinów

Doświadczenia nabyte przez pruską armię w czasie wojen z cesarzem Francuzów spowodowały powstanie koncepcji posiadania przez pruskie państwo fabryki broni na wschodzie. Wybór padł na Gdańsk – który z kwitnącego „emporium Rzeczypospolitej” został zmieniony przez Hohenzollernów w miasto garnizonowe i „kresową” twierdzę. 7 sierpnia 1815 r. pruski król Fryderyk Wilhelm III „najwyższym zarządzeniem gabinetowym” nakazał organizację w Gdańsku fabryki broni. W celu wykonania owego zarządzenia przysłano do Miasta generała-majora Brauna, zasłużonego organizacją fabryk uzbrojenia w Nysie i Saarn-Hattingen. Koszty założenia fabryki w Gdańsku okazały się jednak przewyższać chwilowo możliwości finansowe pruskiej monarchii, a zatem podjęto decyzję o powierzeniu realizacji planów zbrojeniowych prywatnemu inwestorowi. 6 stycznia 1817 r. zawarto umowę na 10 lat z dwoma panami - Johannem Ferdinandem Geschkatem i Friedrichem Wilhelmem Apfelbaumem, przewidującą założenie fabryki na ich koszt oraz produkcję 2000 karabinów rocznie. Nadzór nad poczynaniami firmy powierzono komisji rewizyjnej (Gewehr-Revisionskommission) w skład której weszli przedstawiciele pruskiej armii.
Fabryka rozpoczęła pracę w 1818 r. i zajmowała się początkowo składaniem broni z francuskich części przejętych od przegranego imperium Napoleona oraz remontami i przeróbkami broni zdobycznej. Pierwsze karabiny typu M/1809 wyprodukowane zostały tam „od zera” pod koniec pierwszego roku funkcjonowania przedsiębiorstwa. Interesy nie wychodziły jednak obu panom tak dobrze, jak by sobie tego życzyli.
W 1820 Miasto nawiedziła powódź, która zniszczyła spore obszary położone przy Kanale Raduni i na Dolnym Mieście. Napędzane przez wody Raduni urządzenia zostały zniszczone. Dotknęło to również części zakładów należących do Gewehrfabrik. Firma kupiła działkę w Günthershof niedaleko Oliwy, żeby tam – bezpieczniej – ulokować zniszczone przez Radunię urządzenia do produkcji broni. Działka kosztowała go tyle, że utracił tzw. „płynność finansową” i nie miał czym zapłacić robotnikom. Utrata pracy i źródeł utrzymania pracowników spowodowała, rzecz jasna, spore niezadowolenie, a z czasem doszło do niepokojów i niszczenia maszyn przez robotników. Atmosfera w fabryce zrobiła się na tyle napięta, że obiekt obsadzono wojskiem.
FabrykaKarabinow01.jpg
Fabryka za czasów II Wolnego Miasta.

Dzięki kilkukrotnym rządowym zapomogom przedsiębiorstwo udało się przywrócić do funkcjonowania. Pruskiej armii musiało bardzo zależeć na utrzymaniu gdańskiej fabryki, skoro w zleceniu na 2500 karabinów przewidziano cenę 10 talarów za sztukę, podczas gdy innym fabrykom płacono 9 talarów. W tym samym roku miały miejsce rozruchy antyżydowskie w Mieście, spowodowane trudną sytuacją ekonomiczną, o którą od starożytności zwykło się winić synów Izraela. Rozruchy musiano stłumić zbrojnie. Wielu robotników, zwabionych obietnicami lepszego życia, opuściło wówczas Gdańsk. Na ich miejsce musiano przyjmować ludzi nie posiadających kwalifikacji, co kończyło się niejednokrotnie tragicznymi wypadkami przy potężnych maszynach, a z całą pewnością miało zły wpływ na jakość wyrobów i wydajność zakładów przemysłowych. I te wydarzenia fabryka przetrwała, a z czasem sytuacja finansowa firmy zaczęła się nieco poprawiać. 30 maja 1836 r. Friedrich Apfelbaum wystąpił jednak ze spółki. Odtąd fabrykę prowadzić miał samodzielnie Johann Geschkat. W roku 1839 fabryka osiągnęła poziom produkcji 10 tysięcy karabinów rocznie, który został utrzymany aż do roku 1853. W końcu, w roku 1840 mógł zostać zrealizowany ambitny plan skupienia zakładów należących do Gewehrfabrik w jednym miejscu. W tym celu nabył Geschkat trzypiętrowy budynek rafinerii cukru przy Weidengasse (obecnej Łąkowej). Obiekt ten mógł przy niewielkich nakładach zostać zaadaptowany na siedzibę fabryki.
Pracownicy fabryki otrzymali 12 września 1840 r. nowoufundowany sztandar dla swojej korporacji z rąk samego króla Wilhelma I, bawiącego właśnie w Gdańsku.
Niekończące się problemy w funkcjonowaniu fabryki skłoniły władze pruskie do jej przejęcia. Było to zgodne z szerszą polityką zbrojeniową, skoro na podstawie ordonansów królewskich z 17 i 19 czerwca 1851 r. fabryki broni w Spandau, Saarn i Gdańsku zostały upaństwowione. 9 czerwca 1852 r. zawarto z dotychczasowym właścicielem stosowną umowę, na mocy której gdańska fabryka została przejęta przez władze wojskowe 1 kwietnia 1853 r. Jej dyrektorem mianowany został kapitan Schneppe, a większość stanowisk kierowniczych objęli pruscy wojskowi. Majstrom przydzielono czeladników, wprowadzono też iście pruskie metody kontroli zużycia materiału i wydajności pracy.
W 1856 r. pojawiła się w fabryce pierwsza maszyna parowa o mocy 16 KM, bowiem energia wodna okazywała się zbyt słaba i zbyt kapryśna na potrzeby nowoczesnego zakładu przemysłowego. Ta zmiana wpłynęła na wzrost produkcji do 6.000 karabinów rocznie
Odtąd stopniowo wzrastała wydajność zakładu (60.000 karabinów w 1875 r., 120.000 w roku 1866 i 200.000 w roku 1890), ulepszano także technologię. Od 1885 r. w fabryce produkowano również stalowe lance dla kawalerii. Wkrótce powiększono teren fabryki o nowe parcele, unowocześniono park maszynowy, zakupiono drugą maszynę parową. Niestety te ciągłe ulepszenia i zmiany prowadziły do przestojów poszczególnych części fabryki, tak więc, by utrzymać produkcję musiano zlecać prywatnym zakładom wykonywanie części pracy.
Prace modernizacyjne ukończono w 1857 r. Dalsza modernizacja nadeszła po roku 1864, a wiązała się z reformą pruskiej armii. Dokupiono kolejne parcele dla fabryki, wzniesiono nowe budynki i sprowadzono nowe maszyny. W 1864 r. fabryka dotknięta została skutkami huraganu oraz pożaru, który wybuchł 5 maja w zakładzie produkującym spłonki.
FabrykaKarabinow02.jpg FabrykaKarabinow03.jpg FabrykaKarabinow04.jpg
Przykłady znakowania karabinów Mauser wyprodukowanych w gdańskiej fabryce
Wojna 1866 r. przyniosła wielkie zamówienia, dla realizacji których konieczną była intensyfikacja zatrudnienia i wydajności. Zorganizowano wówczas pracę zmianową, w ramach której dzień i noc toczyła się produkcja, każdy wolny kąt fabryki zajęty został przez prowizorycznie nawet ustawiony warsztat. Dało to możliwość produkowania 3000 karabinów miesięcznie – czyli ilości większej niż 40 lat wcześniej fabryka produkowała rocznie. Ten poziom miał być utrzymany w związku z niepewną sytuacją polityczną i spodziewaną wojną z Francją. Pociągnęło to za sobą dalszą rozbudowę kompleksu fabrycznego o duży nowoczesny budynek.
23 marca 1867 r. uroczyście świętowano 50-lecie fabryki.
Kolejna rozbudowa wiązała się ze wzrostem zapotrzebowania na broń w czasie wojny francusko-pruskiej 1870-71 r. Inwestycją wówczas rozpoczętą była budowa obiektu dla nowego młota parowego, która napotkała na poważne trudności spowodowane słabą nośnością gruntu na Dolnym Mieście. W efekcie fundament dla młota musiał sięgać na 10 metrów w głąb ziemi.
W 1875 roku fabryka zatrudniała 1200 ludzi i wyprodukowała 57.000 karabinów.
27 stycznia 1874 r. sztorm wepchnął morską wodę do koryta Wisły i pognał je w stronę Gdańska. Wszystkie nisko położone dzielnice zostały zalane. Powódź dotknęła również obiektów fabryki i poczyniła poważne zniszczenia.
Od roku 1878 fabryka pracowała dość spokojnie, realizując jedynie bieżące potrzeby armii i obsługując kontrakty zbrojeniowe. Ten zakres zadań wpłynął na rozbudowę zakładów zajmujących się naprawami broni oraz kontrolą stanu i okresowymi przeglądami uzbrojenia. W tych latach powstała hala maszyn, wielka maszyna parowa i centralna kotłownia. Na czas modernizacji systemu zasilania zapewniono maszynom tymczasowy napęd w postaci trzynastu lokomobil.
30 grudnia 1889 r. wybuchł w fabryce pożar, który strawił doszczętnie warsztaty produkujące kolby wraz z magazynem gotowych kolb. Aby utrzymać produkcję sprowadzono część zapasów fabryk broni w Spandau, Erfurcie i Steyr w Austrii.
Od 1885 r. gdańska fabryka produkowała również stalowe lance dla kawalerii, stosując nową naonczas technologię walcowania na zimno.
Reforma uzbrojenia pruskiej armii związana z wprowadzeniem karabinu model 88 spowodowała przeciążenie gdańskiej fabryki, a w konsekwencji szybkie i ostateczne zużycie starych maszyn, które sprzedano i zastąpiono nowymi. Po zakończeniu przezbrojenia armii zaczęło brakować pracy dla blisko dwóch tysięcy pracowników fabryki. W sukurs przyszły im plany modernizacyjne artylerii, na zlecenie której wykonywano elementy dział i oprzyrządowania artyleryjskiego.
22 marca 1897 r. odsłonięto na dziedzińcu fabryki pomnik cesarza Wilhelma I, mający formę obelisku z medalionem przedstawiającym profil władcy.
Od roku 1898 rozpoczęło się przezbrajanie pruskiej armii. Na wyposażenie żołnierzy wszedł wówczas karabin model 98 – ponownie dało to możliwość zwiększenia zatrudnienia i modernizacji fabryki. Fabryka działała nieprzerwanie aż do końca I wojny światowej. W czasie tej wojny produkcja utrzymywana była na poziomie 450.000 karabinów rocznie.
Po przegranej przez Niemcy wojnie, w roku 1919 zdecydowano, że fabryka przy Weidengasse przypadnie Polsce. Maszyny i urządzenia do produkcji broni, oraz pokaźne ilości gotowych elementów karabinów wywieziono do Warszawy, a następnie po kilkuletnich debatach na temat lokalizacji głównych zakładów organizowanego w bólach polskiego przemysłu zbrojeniowego, w grudniu 1923 r. podjęto decyzję o przekazaniu zajętych w Gdańsku maszyn i części do Radomia, gdzie stały się zaczątkiem istniejących do dziś zakładów zbrojeniowych „Łucznik”.
FabrykaKarabinow05.jpg
Brama Fabryki Karabinów w latach 30-stych XX w. Widoczne szyldy nazistowskich organizacji.

Zgodnie z księgą adresową z 1937/38 r. budynki pofabryczne należały w latach międzywojennych do Miasta i pozostawały w zarządzie Państwowej Administracji Nieruchomości (Staatliche Grundbesitzverwaltung) przy czym nie uwidoczniono w księdze żadnych innych użytkowników czy najemców. Można zatem przypuszczać, że budynki nie były wykorzystywane, choć wydaje się to dość mało prawdopodobne.
Po aneksji Miasta przez Rzeszę Niemiecką kompleks zabudowań po Gewehrfabrik służył jako siedziba kilkunastu firmom, były tam mieszkania (jeden z mieszkańców nosił nazwisko Tolkien!), a nawet lokal dzielnicowej komórki NSDAP na Dolne Miasto z wszystkimi przyległościami typu Deutsche Arbeitsfront, organizacji „Kraft durch Freude” i innymi.
Po wojnie w zabudowaniach pofabrycznych mieściły się Gdańskie Zakłady Futrzarskie, Fabryka Ogniw i Baterii "Daimon", fabryka opakowań i fabryka obrabiarek. W latach 1994-2000 znajdowały się tam zakłady odzieżowe O.E.T.V., a następnie nieruchomość objął syndyk masy upadłościowej.
FabrykaKarabinow06.jpg FabrykaKarabinow07.jpg FabrykaKarabinow08.jpg FabrykaKarabinow09.jpg
FabrykaKarabinow10.jpg FabrykaKarabinow11.jpg FabrykaKarabinow12.jpg FabrykaKarabinow13.jpg
FabrykaKarabinow14.jpg FabrykaKarabinow15.jpg FabrykaKarabinow16.jpg
Zabudowania Fabryki w 2005 r.
Aktualnie użytkowane części fabryki zajmują szpital weterynaryjny, Gdańskie Melioracje i skup złomu. W 2005 r. większość budynków należących do kompleksu fabryki karabinów została zakupiona przez właściciela szpitala weterynaryjnego Marcina Krzemińskiego, który zamierza uratować obiekt przed ostateczną dewastacją i zapomnieniem, a z czasem urządzić w nim centrum handlowo-rozrywkowe. Ambitny plan zakłada w perspektywie zmianę obrazu i fatalnej renomy całego Dolnego Miasta. Pozostaje życzyć powodzenia.

Opracował: prof. wirt. Grün

Ilustracje:
1) Bohdan Szermer, Gdańsk - przeszłość i współczesność, Warszawa 1971
2) - 4) Strona aukcyjna www.collectiblefirearms.com
5) Pod znakiem swastyki Gdańsk 1943-1944, Gdańsk 2004
6) - 16) foto: prof. wirt. Grün

7 kwietnia 2006
© 2006 Aleksander Masłowski
© 2004-2009