Wydział Postaciologii



Strona główna
ZOO Akademii
JanHeweliusz01.jpg

Jan Heweliusz

1611-1687

Była mroźna zima, 28 stycznia roku pańskiego 1611, kiedy w domu na rogu ulic Straganiarskiej i Grobli IV w rodzinie bogatych piwowarów przyszedł na świat mały Johann Hewelke, którego świat zapamiętać miał pod imieniem "Johannes Hevelius, jako najstarszy syn Korduli Hecker (1594 - 1655) i Abrahama (1576 - 1649) - prowadzących w swej kamienicy browar. Ochrzczony został w pobliskim, parafialnym kościele św. Jana.
Rok 1618 to początek nauki małego Jana w gdańskim Gimnazjum Akademickim założonym w 1558 roku przez Konstantego Ferbera, cieszącym się również poza Gdańskiem bardzo dobrą opinią. Jednym z jego nauczycieli był matematyk Peter Krüger (1580 - 1639), który interesował się astronomią wykonując obserwacje ciał niebieskich i związane z tym obliczenia. To właśnie on wprowadził Heweliusza w świat tej dziedziny nauki .
Po ukończeniu szkoły w 1629 roku, osiemnastoletni Jan rozpoczął pracę w warsztacie mechanicznym, gdzie nauczył się podstaw szlifierki szkła, miedziorytnictwa i tokarstwa. Próbował swych sił również w budowaniu prostych instrumentów astronomicznych. Resztę czasu poświęcał na zgłębianie podstaw prawoznawstwa i ekonomii politycznej.
W drugiej połowie 1630 roku Heweliusz rozpoczął studia na Uniwersytecie w Lejdzie, gdzie studiował prawo i ekonomię (w księgach uczelni zachował się wpis: Johannes Hevelius Dantiscanus). Uniwersytet ten cieszył się na ówczesne czasy bardzo dobrą opinią wśród bogatych rodzin gdańskich. Jednak już wkrótce okazało się, że prawo nie pociąga młodego Jana, a poziom nauczania astronomii nie stoi na wysokim poziomie, co było powodem rezygnacji z dalszej edukacji w tej uczelni. Wobec powyższego w 1631 roku udał się do Londynu, gdzie poznał znakomitych uczonych w dziedzinie matematyki, fizyki i astronomii, m.in. Jamesa Ushera, Johna Wallisa i pochodzącego z Gdańska Samuela Hartliebena. W następnym roku kontynuował swą naukową podróż - tym razem po Francji. Spotykając się ze znanymi postaciami świata nauki zwiedził także zachodnie Niemcy i Szwajcarię. W trakcie tej podróży, w 1634 r. otrzymał list informujący go o chorobie ojca. Stary Abraham chciał już mieć u boku swego jedynego syna.
Powróciwszy do Gdańska, Heweliusz zaczął przygotowania do przejęcia browaru - rodzinnego interesu Hevelków, a także interesując się sprawami Miasta zaczął zgłębiać jego prawa. Wkrótce zakochał się z wzajemnością w pięknej gdańszczance Katarzynie Rebeschke - córce zamożnego browarnika, mieszkającej przy ulicy Korzennej 53 - 54, a więc w sąsiedztwie domu o numerze 55, zamieszkałego przez rodzinę Hevelke.
Domy te wraz z browarem wniosła Katarzyna w posagu po hucznym ślubie, który odbył się 21 marca 1635 roku. Zarządzając browarem żony, już rok później Heweliusz został przyjęty do cechu browarników, co pozwoliło mu na samodzielne rozpoczęcie produkcji i sprzedaży piwa oraz zajęcie się karierą miejską. Został przedstawicielem rady parafii św. Katarzyny, a w 1641 r. - ławnikiem swej dzielnicy - Starego Miasta.
W tym samym roku buduje w dwóch izbach na poddaszu swej kamienicy pierwsze obserwatorium nazywając je "Stellaeburgum", czyli "Gwiazdogród". Montuje w nim własnoręcznie wykonany sekstant i kwadrant oraz mosiężny kwadrant azymutalny, który wcześniej był własnością Petera Krügera.
JanHeweliusz02.jpg JanHeweliusz03.jpg
Pierwsze obserwatorium na poddaszu kamienicy Heweliusza

Drugie obserwatorium na dachach trzech kamienic

Kiedy w roku 1648 umiera Abraham, Jan doprowadza do połączenia browarów, a na dachach trzech kamienic przy ulicy Korzennej buduje nowe, spore jak na tamte czasy obserwatorium astronomiczne o powierzchni około 140 m2. Wyposaża je w trzy obrotowe pawilony obserwacyjne, gdzie umieszcza lunety, kwadranty, sekstanty i oktanty, do których soczewki szlifuje samodzielnie.
Tak urządzone miejsce obserwacji pozwoliło uczonemu na kontynuację badań, których wynikami dzielił się w listach do znanych osobistości, zdobywając w ten sposób rozgłos i szacunek.
Przez cały czas sprawy Miasta nie były mu obojętne. Jako rajca był uprawniony do posiadania godła, na wizerunek którego wybrał żurawia niosącego w dziobie i pazurach po jednym kamieniu, ukazując w ten sposób swoje cechy: dążenie do celu, energię i nieme skupienie.
JanHeweliusz04.jpg
Godło Jana Heweliusza

Astronom zapraszał w swoje progi koronowane głowy. 18 grudnia 1659 roku gościł królową Marię Ludwikę Gonzagę wraz z sekretarzem dworu des Noyersem, natomiast jej małżonek, Jan Kazimierz odwiedził go dwa tygodnie później podziwiając z wielkim zainteresowaniem i wytrwałością (biorąc pod uwagę chłód, jaki panował o tej porze roku) urządzenia astronomiczne usytuowane na szczycie kamienic. Król szczerze gratulował uczonemu osiągnięć, a w dowód uznania przyznał mu szlachectwo (którego Sejm jednak nie zatwierdził) oraz posiadłość ziemską, a w roku 1661 dodatkowo uhonorował przywilejem umożliwiającym założenie drukarni z pracownią miedziorytniczą (innym drukarzom zabronił przedruku jego dzieł przez okres 20 lat). Swoje obserwacje nieba, astronom mógł teraz rozpowszechniać drukiem.
Rok 1662 przynosi Heweliuszowi żałobę. Oto umiera mu ukochana żona Katarzyna, wierna towarzyszka, prowadząca dom, angażująca się jednocześnie w sprawy browaru, co umożliwiło Janowi oddanie się nauce i działalności miejskiej. Śmierć tą uczony przeżywa bardzo boleśnie. W następnym roku pojmuje za żonę znacznie młodszą od siebie, szesnastoletnią Elżbietę Koopmann, pochodzącą z bogatej rodziny kupieckiej przybyłej z Amsterdamu, która interesując się poczynaniami męża i spędzając z nim liczne noce na szczycie kamienic, prędko opanowuje sztukę posługiwania się instrumentami pomiarowymi. Jak wiadomo pomogła ona również w spisaniu i skompletowaniu katalogu gwiazd, który okazał się niezwykle precyzyjny. W jednym z dzieł Heweliusza („Machinae coelestis pars prior...”) znajduje się rycina ukazująca małżonków w obserwatorium, dokonujących obserwacji nieba.
JanHeweliusz05.jpg
Małżonkowie Hevelke razem w obserwatorium

Mniej znanym faktem w życiorysie uczonego jest posiadanie zamiłowania do ogródka. Jak mówią przekazy, wyhodował w 1674 r cytryny, obdarowując nimi Jana III Sobieskiego, który jeszcze jako hetman wielki koronny zamawiał u uczonego lunety, mikroskopy i globusy a także wynaleziony przez niego polemoskop, czyli prototyp peryskopu. Już jako król, Sobieski osobiście wizytował dom Heweliusza w lipcu 1677 roku, a w październiku tegoż roku przyznał astronomowi pensję w wysokości 1000 florenów rocznie, zwalniając go jednocześnie z płacenia podatków z browarów.
W nocy z 26 na 27 września 1679 r., Heweliusza dotyka nieszczęście. Podczas pobytu w swej podmiejskiej posiadłości (prawdopodobnie okolice dzisiejszej Doliny Radości) otrzymuje wiadomość o pożarze, który trawi jego domy wraz z całym dobytkiem. Gdy przybywa na miejsce, zastaje straszny widok - zgliszcza tego, co niegdyś było jego domem. Spłonęło obserwatorium wraz z wyposażeniem, pracownią oraz drukarnią i niemal całym nakładem dzieła, nad którym ostatnio pracował: Machinae coelestis pars posterior. Jako osoba już sześćdziesięcioośmioletnia, z niemałym wysiłkiem rozpoczyna odbudowę domów i swojej pracowni. Dzięki pomocy finansowej otrzymanej od Jana III Sobieskiego i Ludwika XIV prace trwają „tylko” kilka lat. Od 1682 roku Heweliusz wznawia swoje badania firmamentu, a w 1686 rozpoczyna nawet pracę nad katalogiem gwiazd i atlasem nieba. Niestety, w początku 1687 roku nasila się choroba nerek, na którą uczony cierpiał już wcześniej, powodując zgon.
Według des Noyersa Heweliusz przepowiedział dzień swojej śmierci. Stało się to w rocznicę urodzin, 28 stycznia 1687 r. Na wieść o tym smutnym fakcie Jan III Sobieski przysłał list kondolencyjny i utrzymał pensję, umożliwiając wdowie doprowadzenie dzieła męża do końca.
Domy Heweliusza wraz z obserwatorium, wielokrotnie remontowane, przetrwały - częściowo uszkodzone - zawieruchę wojenną w marcu 1945 roku, Jakoś dziwnym trafem przeoczono ich odbudowę. Odbudowę miejsca, w którym żył i pracował znamienity człowiek, rozsławiający swoje miasto i oddany jego sprawom. Miejsce, które odwiedzały największe sławy świata nauki i koronowane głowy. Budynki zniknęły ostatecznie z powierzchni Ziemi w roku 1953...
Jak sie okazuje, Heweliusz pozostaje w pamięci i świadomości mieszkańców Miasta, co udowadnia miesięcznik 30 Dni przeprowadzając w roku 2000 plebiscyt na Gdańszczanina tysiąclecia. Astronom zajmuje w nim zaszczytne, pierwsze miejsce otrzymując 2402 głosy.
Przez ostatnie kilka lat w Gdańsku uroczyście obchodzona jest rocznica urodzin oraz śmierci tego wielkiego piwowara i astronoma. Odbywają się okolicznościowe spotkania oraz koncerty znanych wykonawców. W tym dniu władze Miasta honorują gdańskich naukowców, wręczając im Nagrody Naukowe im. Jana Heweliusza.
28 stycznia 2006 roku na placu przed Ratuszem Staromiejskim odsłonięto wspaniały pomnik ku czci astronoma, autorstwa Jana Szczypki. Monument zastąpił wcześniej stojące tu popiersie uczonego odsłonięte 18 lutego 1973 r. Na tegoroczną uroczystość przybyło liczne grono mieszkańców, a przemówieniom, zachwytom, i gratulacjom nie było końca. I ja tam byłem i "Goldwassera" piłem...
JAnHeweliusz06.jpg JAnHeweliusz07.jpg JanHeweliusz08.jpg
Uroczystości przed odsłoniętym pomnikiem - 28 stycznia 2006 r.
Opracował: prof. wirt. Mar-Zet

Ilustracje:
1), 2) i 4) - archiwum Akademii Rzygaczy
3) 30 Dni - nr 12 z grudnia 2000 roku.
5), 6) i 7) - foto: prof. wirt. Mar-Zet

22 lutego 2006
© 2004-2007