M U Z E U M
Akademii Rzygaczy


Strona główna
ZOO Akademii

Nogi od maszyny do szycia Paul Rudolphy Danzig

Wizyty w skupach surowców wtórnych w starych dzielnicach mogą być zaskakujące i owocne. Ja sama dosyć często odwiedzam te przybytki dóbr wszelakich położone po sąsiedzku. Zazwyczaj znoszę siaty książek odkupione za symboliczne 5 złotych, ale zdarzają się też prawdziwe cuda. Nie mówię, że można tam znaleźć biblię Gutenberga, ale trafić się może ciekawe żelastwo. Tak właśnie znalazłam nogi od maszyny do szycia z gdańskiej manufaktury Paula Rudolphy. Leżały w kącie związane drutem, pordzewiałe.
nogi01.jpg nogi03.jpg
Nie zapytałam nawet o cenę. Po prostu powiedziałam właścicielowi interesu, że je kupuję i koniec. Sympatyczny człowiek zbierający puszki, za pieniążka na wino przywiózł mi nogi do domu. Natychmiast powędrowały do ogródka, do renowacji. Godziny pracy z drucianą szczotą w ręku odsłoniły spod warstw rdzy detale medalionu firmowego.
nogi04.jpg nogi02.jpg
Okazało się, że metal pomimo korozji jest w bardzo dobrym stanie. Po umyciu i osuszeniu nogi pomalowałam czarnym Hammeritem. Medalion wykończyłam złotolem w płynie.
nogi05.jpg nogi06.jpg nogi07.jpg nogi08.jpg
Blat z mielonego marmuru przyjechał aż z Warszawy. Ceny kamienia w Gdańsku są porażające... Nogi nie są specjalnie ozdobne, ale jest to gedanikum, które zasłużyło na to żeby stanąć w moim salonie.
nogi09.JPG
Pasja poszukiwacza, zbieracza plus łut szczęścia pozwalają cieszyć się takim znaleziskiem na codzień. Neufahrwasser do tej pory kryje jeszcze wiele skarbów. Niewielka ich część jest w moim posiadaniu. Niestety nie udało mi się dotrzeć dotychczas do żadnych informacji na temat manufaktury Paula Rudolphy. Nazwisko nie figuruje w Adresbuchach, do których mam dostęp. Trafiłam raz na Allegro na młynek do kawy z tej wytwórni, mogę więc przypuszczać, że była to fabryczka o profilu Metalwaren, produkująca najróżniejsze artykuły gospodarstwa domowego. Jeżeli ktoś ma informacje dotyczące Paula Rudolphy i jego fabryki, to proszę o podzielenie się tą wiedzą.
A nogi od zwykłej maszyny do szycia, jak wspomniałam, trafiły ze skupu złomu na salony. I stanęły dzięki swojej proweniencji w sąsiedztwie prawdziwego gdańskiego antyku. Ale to temat na inną opowieść.


Opracowała: prof.wirt. Fritzek

Ilustracje - foto: prof.wirt. Fritzek

10 września 2007
© by Akademia Rzygaczy Members