Wydział Morski



Strona główna
ZOO Akademii

Latarnie morskie Helu

Od wieków żeglujące Bałtykiem statki chcąc dotrzeć do Gdańska natrafiały na swojej drodze na przeszkodę w postaci ponad trzydziestokilometrowej mierzei, którą musiały opływać, aby bezpiecznie trafić do celu. W jej okolicy bardzo często tracono orientację i osiadano na mieliznach okalających cypel. Od czasu kiedy w Helu osiedlili się ludzie, rozpalanie ognia jako znaków sygnalizacyjnych dla pływających na morzu statków stało się podstawowym (obok rybołówstwa) zajęciem mieszkańców tych ziem.
Historia helskich latarni morskich sięga korzeniami kilku wieków wstecz do nieistniejącej już osady zwanej Starym Helem, która leżała około 2 km na północny zachód od dzisiejszego Helu. Stare kroniki Helu odnotowują ogień zapalany na wieży starego kościoła (XVI wiek). Wieża ta miała 116 stóp wysokości, na zewnątrz pokryta była ołowiem a wewnątrz mosiądzem. Czworokątne pomieszczenie mieszczące się w jej górnej partii miało osiem okien, przez które widać było z morza palący się ogień. Ostatecznie drewniana konstrukcja spłonęła. W XV wieku obok Starego zaczynał formować się jednocześnie Nowy Hel – mniej więcej w miejscu, w którym istnieje do dziś. W 1629 po ogromnym pożarze starej osady cała ludność zdecydowanie przeniosła się do korzystniej położonego Nowego. W 1638 roku miejscowi żeglarze zwrócili się do władz miejskich Gdańska z prośbą o wybudowanie na cyplu nowej latarni. Rada zaprosiła do siebie przedstawicieli ludności helskiej i po wysłuchaniu wszystkich argumentów pozytywnie rozpatrzyła ich petycję. Po 1640 roku zapalano na cyplu drewnianą latarnię, której źródłem światła było ognisko węglowe. Jego płomień widoczny był w odległości nawet 6 mil od brzegu. Ogień rozpalano tylko w okresie od 24 sierpnia do 3 maja. W 1667 roku drewnianą konstrukcję zniszczył pożar. Decyzją Rady latarnię ponownie odbudowano, tym razem modernizując znacznie jej konstrukcję. Ówczesna bliza składała się ze słupa, do którego przymocowano poprzeczną belkę. W zawieszonym na niej kotle rozpalano ogień. Takie konstrukcje dawnych latarni zbliżone były do studziennego żurawia.
LatarnieMorskieHelu01.jpg LatarnieMorskieHelu02.jpg
Drewniana latania z ruchomym podnoszonym światłem

Latarnia-żuraw z tzw. garnkiem Wulkana

Zachowany plan z 1670 roku pokazuje, że stała ona 500 kroków od ostatnich zabudowań wsi – tuż nad samym morzem.
W 1702 roku – tym razem potężny sztorm – zniszczył również tę nowoczesną, jak na owe czasy, konstrukcję. Ponieważ żegluga w tym rejonie Bałtyku była wciąż niebezpieczna, zbudowana została nowa bliza. Helskie latarnie nadal pozostawały konstrukcjami wykonanymi z drewna. Nie były to budowle długowieczne, a ryzyko spalenia zagrażało im każdego dnia. Zapiski z ksiąg kościelnych mówią o budowie latarni w 1763 roku oraz podjętej wkrótce decyzji, aby od 1790 roku helska bliza na wzór zagranicznych świeciła w ciągu całego roku. Mimo spełniania swej funkcji planowano już w tym czasie przeniesienie jej w bardziej dogodne miejsce (bardziej oddalone od linii brzegowej) i dobudowanie domu dla latarnika. W 1790 roku przybyła na Hel specjalna komisja, która wytypowała jedną z wydm położonych na wschód od dotychczasowej blizy jako miejsce zbudowania nowej latarni wraz ze skromnym mieszkaniem dla osoby ją obsługującej. Światło miało być w niej palone odtąd codziennie – od zachodu do wschodu słońca. Podobnie jak poprzedniczki – nowa konstrukcja nadal była słupem i żurawiem, na którym zawieszano kocioł.
LatarnieMorskieHelu03.jpg
Stara pocztówka ukazująca helski Kurhaus, w otoczeniu którego znaleziono w 1935 roku szczątki 200-letniej helskiej blizy; na lewo od domu zdrojowego biała wieża latarni nad linią drzew.

Latarnikiem został gdański mieszczanin Carl Ernst Golchen – dotychczas cieśla okrętowy, który 22 sierpnia 1790 roku zapalił pierwszy ogień. Koszty budowy i utrzymania nowej blizy pokrywała opłata zwana „latarnianą”, którą pobierano od każdego statku wchodzącego do gdańskiego portu. Światło można było podnieść w niej na wysokość jedynie 6-8 metrów. Palono je w żelaznym koszu podnoszonym i opuszczanym na linie. Ponieważ na Helu istniało ryzyko, że światło przesłaniać będą korony wciąż rosnących drzew, wyrąbano wokół niej przesieki w trzech najważniejszych kierunkach: na wschód, w kierunku Wisłoujścia i Piasków Oksywskich. Szczątki tej właśnie latarni odkryto w 1935 roku w pobliżu nieistniejącego już dziś pensjonatu „Polonja” (dawniej ekskluzywny helski Kurhaus) na terenach Towarzystwa Kąpieli Morskich.
Ówczesny konserwator zabytków dr Witold Dalbor po obejrzeniu wykopalisk mieszczących się na jednej z wydm odnotował fakt zachowania się: [...] pozostałości przypuszczalnie dawnej wieży sygnalizacyjnej sprzed 200 lat.
M. Orłowicz w swoim przewodniku z 1924 roku napisał na temat wzgórza z dawną latarnią: [...] Na południe od miasteczka, niemal na samym cyplu stoi na wybrzeżu Dom Zdrojowy, dwupiętrowa willa z wieżą, zbudowana w r. 1899, a obok łazienki kapielowe nadmorskie. Dominuje nad niemi zalesione wzgórze Bliza (Bliesenberg), gdzie już w XVII w. wystawiono pierwszą latarnię morską zwana Blizą. Był to bardzo prymitywny przyrząd, gdzie na rodzaju szubienicy wieszano kocioł miedziany, w którem nocą paliła się smoła.
Budowę pierwszej murowanej latarni w Helu rozpoczęto w 1806 roku. Wojny napoleońskie przerwały te prace na okres wielu lat, co spowodowało, że gotowa wieża została oddana do użytku dopiero w 1826 roku. W jej pobliżu powstał równocześnie kompleks budynków mieszkalnych dla latarników i ich rodzin wraz z budynkami gospodarczymi. Za samą blizą wzniesiono też niewielki budynek służbowy. Nowa wieża nie stanęła jednak dokładnie na miejscu swej poprzedniczki, ale bliżej skrajnej wydmy (54°36’06’’ szerokości północnej i 18°49’04’’ długości wschodniej). Była to smukła, okrągła, ponad 41-metrowa wieża z palonej cegły, pomalowana na kolor biały. Wysokość światła wynosiła 37,6 m.
LatarnieMorskieHelu04.jpg
Przedwojenna pocztówka pokazująca latarnię wraz z budynkiem mieszkalnym latarników

Na jej szczyt wiodło 180 stopni, a laterna – zwieńczona stożkowatym dachem – pomalowana była na kolor ciemnozielony. Pierwsze światło zapalono w 1827 roku. W laternie znajdowało się 6 lamp, w których palił się olej rzepakowy. Światło nowej blizy dostrzegane było już z odległości 17 mil morskich. Niestety drzewa częściowo ją przesłaniały, toteż statki, które wyszły z zasięgu latarni w Rozewiu, a nie widziały Helu rozbijały się na mieliznach pomiędzy Jastarnią a Helem. Takie wypadki stały się podstawą wydania decyzji o budowie kolejnej nowej latarni w Jastarni Borze (1872).
W 1903 roku na Helu obok murowanej blizy z 1826 roku ustawiono armatę, która wystrzałem oddawanym co 4 minuty informowała dźwiękowo o zamgleniu. W 1910 roku doszło do tragicznego wypadku i ówczesny latarnik o nazwisku Maj zginął podczas oddawania jednego z tych strzałów. Do dziś przy latarni znajduje się kamień przypominający o jego tragicznym losie, który wykonany jest z kamiennego stopnia „białej” latarni.
LatarnieMorskieHelu05.jpg
Kamień znajdujący się na trawniku obok obecnej wieży, upamiętniający tragiczną śmierć latarnika – lipiec 2005

W 1926 roku w Helu zainstalowano lampę naftową oraz 4 nowe soczewki. Od 1929 roku zewnętrzne poszycie otynkowano trwale w białe i czerwone pasy (biała wieża z dwoma szerokimi czerwonymi pasami, mającymi stanowić znak ostrzegawczy dla przelatujących nad tą okolicą samolotów).
LatarnieMorskieHelu06.jpg
Stara pocztówka ukazująca helską latarnię z lat 1929-1939

Dopiero w roku 1938 wprowadzono światło elektryczne.
Pod koniec lat trzydziestych źródłem światła na cyplu była żarówka o mocy 3000 watów. 300 m na północ od latarni stanął maszt sygnałowy. Tzw. semafor helski pokazywał siłę i kierunek wiatru poprzez zmianę kąta nachylenia swoich ramion. W niżej położonych kołach można było odczytać aktualny kierunek wiatru w sąsiednich miejscowościach. W wydanym w 1924 „Przewodniku po województwie pomorskim” autorstwa Mieczysława Orłowicza możemy przeczytać refleksje autora o ówczesnej latarni: [...] Latarnia morska stoi na wschód od Heli, na wybrzeżu Wielkiego Morza, a obok niej stacja sygnałowa. Zwiedzać ją można przez cały dzień za opłatą jednego złotego. Wewnątrz 180 schodów na galerię, skąd wspaniały widok na morze, półwysep helski i szarzejący na widnokręgu ląd. Widać wyżyny nad Gdańskiem, Oliwą i Sopotami, a przy czystem powietrzu przez lornetkę można rozpoznać kościoły Gdańska, i zobaczyć wieżę kościelną w Pucku i latarnie morskie w Rozewiu. Zresztą dokoła widać widać morze i płynące po nim okręty, jakgdyby się było na wyspie. Z chwilą zachodu słońca zapala się latarnię, a światło rzuca 6 lamp, które się obracają w ciągu 3 minut dokoła wspólnej osi. Skutkiem tego dają one na przemian światło i cień. Ponieważ na Helu jesienią i zimą szaleją straszliwe burze, musiano latarnię morską zbudować bardzo silnie, a jej mury mają u podstawy 2 m. grubości. Mimo to jednak latarnia chwieje się w czasie wichrów, a wedle wskazówek specjalnego przyrządu, jej wychylenia od pionu wynoszą czasami więcej jak 20 cm. Niedaleko latarni stoi semafor dla wskazania kierunku i siły wiatru, a na południe stacja sygnałowa, gdzie w czasie gęstej mgły daje się co 4 minuty strzały armatnie.
W wrześniu 1939 r. podczas działań wojennych dowódca Rejonu Umocnionego Hel, Włodzimierz Steyer, podjął decyzję o wysadzeniu blizy w powietrze, aby przestała stanowić doskonały punkt namiarowy dla niemieckich artylerzystów. II wojna światowa położyła kres pierwszej murowanej latarni Helu.
W 1931 roku Rada Ministrów wydała postanowienie o zaprojektowaniu i budowie nowej latarni morskiej w okolicach Helu. Ministerstwo Rolnictwa miało wydzielić pół hektara ziemi na Szwedzkiej Górze, gdzie planowano postawić nowoczesną konstrukcję. Pod budowę wybrano wysoką wydmę (19 m), której nazwa nawiązuje do grabieżczych wypadów naszych północnych sąsiadów na polskie wybrzeże. Decyzja o budowie nowej blizy była spowodowana faktem, że całkiem młoda latarnia w Jastarni Borze nie spełniała swojej funkcji, a statki nadal myliły jej światła z Helem i wchodziły na mielizny. Miesięcznik „Morze” z 1932 roku zakomunikował: [...] Nowa latarnia zostanie wyposażona w najnowsze urządzenia techniczne, sygnalizację podwodną, radiową, akustyczną, nadwodną i świetlną. Po uruchomieniu jej latarnia w Borze zostanie zlikwidowana. Roboty wstępne rozpoczną się w roku bieżącym, przy czym wszystkie urządzenia instalacyjne wykonane będą w kraju.
LatarnieMorskieHelu07.jpg
Mapa cypla helskiego ukazująca m.in. położenie latarni morskiej, Góry Szwedów, Domu Kuracyjnego (Kurhaus) oraz Łazienek

Ostatecznie budowę latarni na Górze Szwedów zakończono w 1936 roku. Na wydmie wyrosła siedemnastometrowa, stalowa, ażurowa wieża. Okrągła laterna została zwieńczona kopulastym daszkiem. Paliło się w niej światło elektryczne. Ponieważ latarnia była oddalona od siedzib ludzkich, nadzór nad nią sprawowali latarnicy z Helu.
LatarnieMorskieHelu08.jpg LatarnieMorskieHelu09.jpg
Projekt stalowej konstrukcji latarni na Górze Szwedów

Nieczynna latarnia z roku na rok niszczeje i chyli się ku upadkowi – lipiec 2005

Zapalanie i gaszenie światła odbywało się na odległość, toteż spis świateł nawigacyjnych z tego okresu zaznaczał, że obiekt nie jest bezpośrednio dozorowany, co miało być ostrzeżeniem dla nawigatorów, aby do końca nie polegali na jej świetle. Niestety wieża ulegała systematycznej i wielokrotnej dewastacji. Ponieważ ażurowa, kratownicowa konstrukcja sprzyjała wspinaniu się na latarnię, z czasem obłożono ją do pewnej wysokości blaszaną okładziną. Niestety i ten zabieg nie powstrzymał procesu jej niszczenia. Z Góry Szwedów kradziono kable, niszczono urządzenia i soczewki. Dla obsługi helskiej latarni jedynym znakiem jej życia była paląca się neonówka na tablicy rozdzielczej w chwili przekręcania włącznika zasilania. Latarnia służyła żeglarzom do 1990 roku. Z czasem po jej wyłączeniu zdemontowano kopułę, a reszta konstrukcji pozostawiona została własnemu losowi i przez lata niszczeje nie będąc poddawana żadnym zabiegom konserwacyjnym.
Obecnie wieża na Szwedzkiej Górze znajduje się w zupełnej rozsypce. Na ażurowej konstrukcji pojawił się ostrzegawczy napis (nieistniejący jeszcze w 2000 roku), że przebywanie w jej pobliżu grozi niebezpieczeństwem. Prawdopodobnie najbliższe lata wydadzą na nią wyrok i zniknie ze szczytu wysokiej wydmy, stając się jednym z zapomnianych, nieistniejących obiektów nawigacyjnych półwyspu. Obecnie stalowa konstrukcja jest wciąż dziennym znakiem nawigacyjnym pełniąc rolę tzw. stawy.
W 1942 roku Niemcy nakazali wybudować Kaszubom nową latarnię na Helu, która stanęła ostatecznie 10 metrów na południowy wschód od swej zdetonowanej poprzedniczki. Budowa trwała 7 miesięcy. Od samego początku nowa bliza zasilana była prądem elektrycznym, a wieża miała plan ośmiokąta.
LatarnieMorskieHelu10.jpg
Współczesny widok latarni w Helu – lipiec 2005

Jej wysokość wynosi 40,8 m i jest koloru czerwonego (ciemnoczerwona licowa cegła). Źródło światła (1000-watowa żarówka) znajduje się 38,5 m nad poziomem morza, a jej zasięg wynosi 17 mil morskich. Od roku 1957 spełnia również funkcje radiolatarni i ma sygnał rozpoznawczy „HL” (według alfabetu Morse’a). W 1989 na szczycie wieży zainstalowano antenę radarową systemu kontroli ruchu. W 1992 miały miejsce prace remontowe i wymieniono dach laterny. Na szczyt wieży prowadzi 197 stopni, a jej wnętrza w sezonie letnim (maj-sierpień) udostępnione są do zwiedzania. U podnóża wieży na uwagę zasługuje zabytkowa zabudowa domu latarników. Wraz z szopą gospodarczą, agregatownią i bunkrem-piwnicą na zapasy oleju rzepakowego pochodzi z początków XIX wieku. Po prawej stronie na zewnątrz zobaczyć tez można wciąż zachowany budynek siłowni mieszczący agregaty prądotwórcze. Co roku tysiące turystów zwiedzają tę urokliwą strażniczkę polskiego wybrzeża. Z jej laterny rozpościera się przepiękny widok na całą Zatokę Gdańską, cypel i otwarte morze. Spoglądając w kierunku zachodnim w głąb lądu można zobaczyć wysokie wzniesienie Szwedzkiej Góry oraz niszczejącą na jej szczycie stalową konstrukcje dawnej blizy.


Opracowała: Kotmonika

Ilustracje:
Fot 1. G. Cedeberg, E. Almqvist, Latarnie morskie świata, Tam gdzie ląd styka się z morzem, Warszawa 1998
Fot 2. pl.wikipedia.org
Fot 3. i 4. zbiory autorki
Fot 5., 9. i 10. foto: T. Lerczak
Fot 6. Archiwum Akademii Rzygaczy
Fot 7. M. Czerner, Latarnie morskie..., Poznań 1986
Fot 8. zbiory Tomasza Plucińskiego


Składam serdeczne podziękowania uczestnikom Forum Dawny Gdańsk, którzy skutecznie namówili mnie do zebrania i usystematyzowania tej wiedzy oraz napisania niniejszego artykułu.

21 września 2005
© 2004-2007