Biblioteka

Strona główna
ZOO Akademii

Jadwiga Łuszczewska, Panienka z okienka

panienka.jpg
Magrat:
Panienka z okienka to postać, która istnieje w świadomości niemal każdego Gdańszczanina, jednak zdecydowanie nie każdy umiałby powiedzieć cokolwiek o książce, która dała życie jednej z bardziej znanych atrakcji turystycznych Gdańska.
Powieść tę Łuszczewska skierowała przede wszystkim do gatunku dziś już niemalże wymarłego – romantycznych panienek o pensjonarskiej duszy. Naiwna opowiastka o miłości wybawionej z jasyru i wychowanej przez gdańskiego bursztynnika pięknej Hedwigi, tytułowej panienki, i Kazimierza, żołnierza polskiej floty królewskiej nie ma chyba niestety wielu walorów pozwalających przetrwać jej próbę czasu. Infantylizm historii nie pozwala traktować tej powieści inaczej niż wdzięcznej ciekawostki. Z drugiej strony stylizowany na archaiczny język, a także niezwykle obszerne i szczegółowe opisy strojów i obyczajów ówczesnych mieszczan z pewnością dodają powieści smaczku. Jadwiga Łuszczewska odwiedziła Gdańsk raz i na krótko, wedle przekazów Miasto miało bardzo przypaść jej do gustu i rzeczywiście, fragmenty książki traktujące o jego stronie wizualnej, mimo że po części są wyobraźnią autorki, zdają się potwierdzać to zauroczenie. W ostatnim akapicie podkreśla nawet, że „(...) mieszkańcy Gdańska słyną z poszanowania dla zabytków przeszłości (...)”, co, nawiasem mówiąc, nasi włodarze mogli by wziąć sobie do serca. Jest jednak rzecz, która przeważa szalę na niekorzyść „Panienki...” - jest nią sposób przedstawienia historii Gdańska i samych mieszczan. Niemieckojęzyczni Gdańszczanie są cwaniakującymi „lutrami”, a Miasto zarządzane jest przez niewdzięczną Radę, która zamiast z radością odwdzięczyć się Rzeczpospolitej za uwolnienie od krzyżackiego jarzma i grzecznie płacić podatki, tylko patrzy, jakby tu obejść ten „przywilej”. Na szczęście burmistrz Freimuth ratuje sytuację i cierpliwie tłumaczy podwładnym, że „dawne króle były za dobre”... Choć takich perełek nie ma wiele, to niestety nie da się ich zignorować i odbierają tę resztkę przyjemności, jaka płynie z czytania.
Ciekawostką jest fakt, że „Panienka...” wygrała plebiscyt na najpopularniejszą książkę związaną z Gdańskiem. Zastanawia więc, czy głosujący znali inne powieści z Gdańskiem w tle.

© by Akademia Rzygaczy Members