Biblioteka

Strona główna
ZOO Akademii

Kornelia Stepan, Żona astronoma

zonastronoma.jpg
Magrat:
W tym roku świętujemy 400-setne urodziny jednego z najsławniejszych Gdańszczan – Jana Heweliusza. Przy tej okazji możemy pokusić się o przeczytanie wydanej w zeszłym roku „Żony astronoma” autorstwa Kornelii Stepan, poświęconej losom drugiej żony Heweliusza – Elżbiety Katarzyny Koopman. Jak informuje notka na okładce autorka ta popełniła przedtem jeszcze trzy książki, które przeszły bez większego echa i póki co nic nie zapowiada, by tę pozycję spotkał inny, lepszy los.
Jak często przychodzi człowiekowi do głowy, że nie pasuje do czasów w których przyszło mu żyć? Większość osób zapewne widziałoby siebie w ulubionej i dobrze sobie znanej epoce historycznej, są jednak takie osobowości, którym marzy się życie w nowym, innym, bardziej przychylnym świecie. Taką osobą jest właśnie Elżbieta w powieści Kornelii Stepan. Poznajemy ją jako nastoletnią dziewczynkę o otwartym umyśle i dość wyzwolonym jak na tamte czasy spojrzeniu na świat. Takie nietypowe spojrzenie na rzeczywistości Elżbieta zawdzięcza ukochanej mamce, Dobrej Teresie, która sama będąc kobietą mocno nietuzinkową wpoiła swojej podopiecznej zamiłowanie do nauki i samodzielnego myślenia. Co jednak może ujść płazem dziecku, dorastającej pannie już uchodzić nie może. Przez takie wychowanie start Elżbiety w dorosłe życie nie jest łatwy, ówczesny świat nie jest bowiem przyzwyczajony do kobiet pragnących samodzielności i samorealizacji poprzez działania inne, niż macierzyństwo. Na utrudnienie tego startu niewątpliwy wpływ ma także spotkanie w dramatycznych okolicznościach pewnego młodego mężczyzny, który wywiera ogromny wpływ na całe jej życie... Nie jest to jednak standardowy romans, jak można by się spodziewać po takim wstępie i dość infantylnej okładce, ale opowieść o cierpliwości i wytrwałości w dążeniu do celu.
Konsekwencją nieroztropnej młodzieńczej miłości i jej przykrych następstw była sroga i okrutna kara - Elżbieta w wieku 16 lat została wydana za mąż za 52-letniego mężczyznę. I tu do powieści wkracza barwna (choć drugoplanowa) postać Heweliusza. Zdawać by się mogło, że takie małżeństwo to prawdziwa tragedia dla młodej, zakochanej w innym dziewczyny. Trafić mogła jednak znacznie gorzej. Heweliusz okazuje się być mężem wrażliwym, tolerancyjnym i niezwykle szczodrym. Kornelia Stepan przyznaje, że nie wiadomo, jak w rzeczywistości wyglądał ich związek, jednak sam fakt, że astronom pozwalał małżonce na uczestniczenie w badaniach naukowych świadczyć może jej zdaniem, że darzył ją co najmniej dużym szacunkiem.
Pisarka nakreśliła postać Elżbiety w sposób nie wyidealizowany i wiarygodny, choć czytając nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że bohaterka, mimo rozlicznych przymiotów przynajmniej z tytułu czyniących z niej kobietę wyjątkową, jest mało charyzmatyczna, żeby nie powiedzieć nijaka. Można jednak tę „wadę” przekuć w zaletę, dzięki temu tym łatwiej możemy się z Elżbietą identyfikować i odkryć w niej coś z nas samych. Książka bowiem porusza wiele aspektów życia ówczesnej (a także i współczesnej) kobiety – trudów dorastania, niespełnionej miłości, niezbyt namiętnego małżeństwa, macierzyństwa, zdrady, spełnienia... To wszystko Kornelia Stepan przedstawiła w sposób dojrzały i nieprzesadzony, choć też na swój sposób chłodny i dość zdystansowany.
Nie można oczywiście tutaj nie wspomnieć o miejscu akcji. Gdańsk został oddany w sposób dokładny i barwny, można wejść w atmosferę wielokulturowego i istotnego podówczas miasta Europy. Dużo miejsca poświęcono opisom domu małżeństwa Heweliuszów, czy bogatego w towary i przepełnionego zapachami targu. Autorka nie pomija także postaci historycznych, z których wiele przewinęło się przez dom wielkiego astronoma. Jest to jednak książka poświęcona przede wszystkim kobiecości, wraz z wszystkimi jej wzlotami, upadkami, marzeniami i celami.
© by Akademia Rzygaczy Members