Wydział Archistologii



Strona główna
ZOO Akademii

Krematorium

krematorium01.jpg
Gdańskie krematorium powstało w 1914 r. Decyzja o jego budowie wydaje się z dzisiejszej perspektywy dość oczywista. Duże miasto potrzebuje metody na higieniczne i sprawne postępowanie z ciałami swoich zmarłych mieszkańców. Gdańskie cmentarze rozrosły się przez wieki do ogromnych rozmiarów i zajmowały już dostatecznie dużo miejsca w rejonie dość atrakcyjnym dla rozwoju Miasta. Nikt jeszcze jednak w tych czasach nie myślał pewnie o ich likwidacji, skoro krematorium zostało zlokalizowane w ich bezpośrednim sąsiedztwie. Chodziło raczej o bardziej efektywne wykorzystanie terenu już przeznaczonego na miejsce wiecznego spoczynku Gdańszczan. Pochówek urnowy zajmuje przecież zaledwie ułamek miejsca potrzebnego dla pochówku trumnowego, a poza tym jedna rodzina posiadająca już miejsce (nawet z uprzednim pochówkiem tradycyjnym), mogłaby je z powodzeniem wykorzystywać dla chowania swoich zmarłych, których ciała poddano kremacji.
krematorium02.jpg
Gdańskie Krematorium wkrótce po uruchomieniu

Inicjatorem powstania krematorium w Gdańsku był jego ostatni nadburmistrz Heinrich Scholtz, który znalazł miejsce spoczynku na przykrematoryjnym cmentarzu, gdzie uhonorowano go kamieniem pamiątkowym z napisem: Was vergangen, kehrt nicht wieder, aber ging es strahlend nieder, leuchtet`s lange noch zurück (Co minęło nie powróci, co w blasku odeszło, długo jeszcze będzie świecić). Krematorium zlokalizowano przy Drodze św. Michała (obecnej ul. R.Traugutta), u stóp Góry Szubieniczej, tradycyjnego miejsca kaźni przedstawicieli gdańskiego środowiska przestępczego. Autorami projektu byli Karl Felhaber i Richard Dahne. Architekci nadali kompleksowi formę małego zameczku z wyraźnym nawiązaniem do krzyżackiej architektury średniowiecznej. Budynki zostały umieszczone wokół prostokątnego dziedzińca, z bramą wjazdową w północnym skrzydle.
W skład kompleksu wchodziło właściwe krematorium, kaplica pogrzebowa, urządzenia do przechowywania ciał przed kremacją oraz pomieszczenia biurowe.
Zarządcą obiektu zostało gdańskie Towarzystwo Kremacji Die Flamme (Płomień).
Pierwsza ceremonia pogrzebowa z użyciem urządzeń nowego Krematorium odbyła się 30 października 1914 r.
krematorium03.jpg
Krematorium w latach 40-tych - jako tło nazistowskich wieców na "Albert-Forster-Stadion" (20 kwietnia 1944)

Kremacja znajdowała na przełomie XIX i XX w. licznych zwolenników, była ponadto promowana przez władze. W miastach powstawały stowarzyszenia na rzecz tej formy pochówku, które aktywnie działały na rzecz jej upowszechnienia, prowadziły poza tym szczegółowe statystyki kremowanych zmarłych.
W pobliżu Krematorium powstał cmentarz przeznaczony dla zmarłych, którzy skorzystali z jego usług, zwany Urnenhain (Gaj Urnowy) – początkowo zajmujący obszar pomiędzy Drogą św. Michała, a terenami sportowymi (obecnym stadionem piłkarskim), a kiedy został zapełniony, dołączono do niego teren w pobliżu zbiornika wodnego na Górze Szubienicznej, gdzie do dzisiaj można oglądać groby.
krematorium04.jpg
Budynek w kompleksie Krematorium

Wojna i sowiecki podbój Gdańska obeszły się z obiektem nadzwyczaj łagodnie. Nie podzielił on losów tysięcy innych budynków i nie legł w ruinie. W 1945 r. powołano Centralny Zarząd Cmentarzy, który objął w posiadanie również gdańskie Krematorium.
Jakie były szanse na jego ponowne uruchomienie? Właściwie żadne. Zastąpienie ludności przedwojennej przybyszami ze wschodu i centralnej Polski spowodowało nie tylko brak zainteresowania kremacją jako formą pochówku, ale wręcz wrogość dla niej. Trudno się temu dziwić, skoro nowi mieszkańcy Gdańska byli w znakomitej większości katolikami, a Kościół Katolicki groził wówczas za kremację ekskomuniką. Jednak względy religijne, choć z pewnością istotne, nie mogą się zapewne równać z potwornymi doświadczeniami Polaków z czasów niemieckiej okupacji. Słowo „krematorium” w polskiej świadomości budzi wspomnienie hitlerowskich fabryk śmierci, z obozem koncentracyjnym w Oświęcimiu na czele. Nic więc dziwnego, że Krematorium, do tego jeszcze zbudowane przez Niemców, nie mogło znaleźć uznania w oczach Polaków.
krematorium05.jpg
Krematorium już jako Katedra św. Mikołaja Cudotwórcy

Zaraz po wojnie obiekt przekazany został w dzierżawę parafii ewangelicko-augsburskiej. W umowie dzierżawy przewidziano możliwość ponownego uruchomienia urządzeń krematoryjnych, z zastrzeżeniem ich dostępności dla mieszkańców Miasta bez względu na wyznanie, oraz udziału władz miejskich w zyskach z usług pogrzebowych. W 1953 r. budynek z bliżej niewyjaśnionych przyczyn odebrany został luteranom i przekazany prawosławnej parafii św. Mikołaja Cudotwórcy, która przeniosła się tam z zajmowanego uprzednio lokalu przy ul. Sienkiewicza 8. W ramach adaptacji na cele cerkiewne przeprowadzone zostały doraźne prace remontowe, natomiast znajdujące się na dolnej kondygnacji pomieszczenia właściwego krematorium pozostawały w stanie skrajnego zaniedbania.
W 1967 r. budynki gospodarcze przekazane zostały Okręgowemu Przedsiębiorstwu Wodociągów i Kanalizacji i odtąd służyły jako baza pogotowia technicznego i brygad konserwatorskich. W 1983 r. całość przeszła na własność parafii. W 1983 przeprowadzono remont kapitalny.
Finansowe trudności parafii w końcu lat osiemdziesiątych XX w. sprawiły, że zarządcy postanowili „wziąć sprawy w swoje ręce” i, zgodnie z nurtem wczesnego polskiego kapitalizmu, wynająć część pomieszczeń którejś z powstających jak grzyby po deszczu firm. Na wynajem przeznaczone zostało właśnie miejsce, w którym stały zasypane śmieciami, ale nie zniszczone piece krematoryjne. Nie oglądając się na cokolwiek, właściciel zarządził ich rozbiórkę. Elementy metalowe, aparatura kontrolna i sterująca pracą pieców wylądowała jako złom w hutniczym piecu. Pomieszczenie zostało podzielone w połowie wysokości stropem na dwa poziomy i wynajęte spółce, która poległa wkrótce na froncie kapitalistycznego współzawodnictwa. Przy likwidacji urządzeń kremacyjnych nie zadano sobie najmniejszego trudu ich udokumentowania w jakikolwiek sposób. Tak zniknął bezpowrotnie bez mała stuletni, ale wciąż najnowocześniejszy obiekt pogrzebowy (przynajmniej jeśli wziąć pod uwagę technologię) w Gdańsku. Zamiast więc korzystać z higienicznego i racjonalnego przestrzennie sposobu chowania zmarłych, bezustannie powiększa się cmentarz na Emaus, tworząc z niego gigantycznego, niefunkcjonalnego molocha. Zniknął niestety również unikalny w naszym regionie zabytek techniki.
A co dalej działo się z budynkiem? W piwnicach kwitł kapitalizm, dzięki czemu zapewne znalazły się środki na nadanie Krematorium formy nawiązującej do sakralnego budownictwa prawosławnego.
W 1994 r. zmieniono pokrycie dachu - dotyczczasowe dachówki mnich-mniszka zastąpiono blachą falistą. Po 1995 założono hełmy, które zaprojektował inż. Henryk Pracz. Łukowate zwieńczenia portali uzupełniono mozaikami przedstawiającymi patrona cerkwi. Od 2003 r. trwają prace przy dekoracji części ołtarzowej freskami (co fachowo nazywa się „rozpisywaniem”). Autorem projektu fresków i głównym wykonawcą jest Marek Sieńkowski.
krematorium06.jpg
Krematorium w perspektywie głównej alei nieistniejącego cmentarza krematoryjnego

Gdańsk ma od jakiegoś czasu nowe krematorium, ale mimo to wielka szkoda, że to przy Drodze św. Michała zostało zniszczone. Cieszyć się jednak należy z tego, że sam budynek przetrwał wojenną zawieruchę, że nie został zdewastowany po wojnie i że został oddany komuś, kto o niego dba. Skomplikowana historia obiektu u stóp Góry Szubieniczej zaowocowała neoromańsko-bizantyjską cerkwią, której eklektyzm nie razi, a wręcz przeciwnie – jest przykładem harmonijnego wykorzystania istniejącego obiektu i uzupełnienia go o nowe elementy, nie kolidujące z zastaną architekturą.

Interesujące informacje o historii wspólnoty prawosławnej w Gdańsku oraz zdjęcia przedstawiające wnętrza Katedry św. Mikołaja Cudotwórcy, znaleźć można na stronie internetowej parafii.

Opracował: prof.wirt. Grün

Ilustracje:
1), 4)-6) - foto: prof.wirt. Grün
2) Przedwojenna pocztówka - Archiwum Akademii Rzygaczy
3) Pod znakiem swastyki Gdańsk 1943-1944, Gdańsk 2004

Dziękuję p. Robertowi Chrzanowskiemu za ważne informacje, którymi uzupełnił moją wiedzę o Krematorium.

27 kwietnia 2005
© 2004-2009