Biblioteka

Strona główna
ZOO Akademii

Hanna Domańska, Kadisz gdańskich kamieni. Dzieje Trójmiejskiej gminy żydowskiej do roku 1943

Agencja Wydawnicza Tu, Warszawa 1994.

kadisz.jpg
Pumeks:
Niewielka książeczka wydana w serii "Pamięć Europy" stanowi próbę ujęcia historii Żydów w Gdańsku (wraz z jego przedmieściami), a następnie także w Sopocie i Gdyni. Historia ta jest mało spopularyzowana i może niekiedy zaskakiwać, nie brak w niej bowiem paradoksów. Mało kto kojarzy np. fakt, że w przedrozbiorowym Gdańsku, stanowiącym według niektórych idealny model miasta wielokulturowego, przepełnionego duchem tolerancji, Żydzi (ale nie tylko oni, bo także np. menonici) bynajmniej na tolerancję nie mogli liczyć. Nie wolno im było zamieszkiwać na stałe w mieście, a kupcy żydowscy załatwiający w Gdańsku rozmaite interesy (przeważnie działając w imieniu polskiej szlachty) musieli się zatrzymywać wraz ze swoim towarem w ściśle określonym miejscu, mianowicie na Wyspie Spichrzów przy ulicy zwanej wtedy Żydowską (w r. 1440 zapisano już nazwę Yodengasse - według Waltera Stephana był to odcinek obecnej Stągiewnej od Zielonego Mostu do Chmielnej, a dopiero około połowy XVII wieku nazwa ta przeszła na pobliską ulicę, znaną w XX wieku jako Judengasse, potem Speichergasse i w końcu ulica Spichrzowa). Paradoksalnie, na większą swobodę mogli Żydzi liczyć w sąsiadujących z Gdańskiem dobrach biskupich, jak Stare Szkoty czy Chełm. I drugi paradoks: to Prusacy, którym na ogół - i słusznie - zarzuca się zniszczenie dawnego, wielokulturowego Gdańska, zezwolili ludności żydowskiej na zamieszkanie w śródmieściu oraz budowę domów modlitwy.
Hanna Domańska opisuje pokrótce historię kilku istniejących w Gdańsku i na jego przedmieściach gmin żydowskich, dzieje poszczególnych synagog oraz cmentarzy. Nieco uwagi poświęca omówieniu zmian jakie zaszły po pierwszej wojnie światowej w związku z przybyciem na teren Gdańska fali imigrantów żydowskich z Europy wschodniej, którzy byli mniej zasymilowani niż Żydzi żyjący wcześniej pod panowaniem pruskim i przynieśli ze sobą nieco odmienne zwyczaje, a także bardziej konserwatywną liturgię w synagodze. Po krótkim omówieniu udziału trójmiejskich Żydów w życiu gospodarczym, kulturalnym i naukowym Gdańska, również skrótowo omawia historię zagłady gmin żydowskich po przejęciu władzy przez nazistów.
"Kadisz gdańskich kamieni" jest książką pożyteczną, choć niekiedy irytuje chaotycznym sposobem prowadzenia narracji. Zaletą jest zwięzłe ujęcie tematu i taka konstrukcja tekstu, by mógł on być rozumiany przez czytelnika, który po raz pierwszy styka się z "egzotyczną" problematyką żydowską - większość użytych w książeczce, a specyficznych dla judaizmu terminów jest objaśniona od razu w tekście, i dodatkowo w słowniczku na końcu pracy. Rzygacze i inne osoby lubiące rzetelne, źródłowe informacje o Mieście mogą się dopatrzyć kilku błędów w nazwach ulic - np. synagoga gminy ze Starych Szkotów znajdowała się wg autorki między Basztą na Podmurzu a ulicą Panieńską (a chodzi oczywiście o ulicę Pańską). Rozśmieszyła mnie też informacja, że "miejscem osiedlenia Żydów było centrum dzisiejszego Wrzeszcza, noszące nazwę Długiego Przejazdu". Mimo wszystko, wydaje mi się, że "Kadisz gdańskich kamieni" można polecić jako lekturę osobom pragnącym zapoznać się z dziejami Żydów w naszym regionie.
© by Akademia Rzygaczy Members