Biblioteka

Strona główna
ZOO Akademii

Anna Żyłko, Miłość i nienawiść

zylko.jpg
Magrat:
"Miłość i nienawiść” Anny Żyłko to książka powstała z fascynacji znaną historią miłosną, jaka wydarzyła się w Gdańsku przełomu XV i XVI wieku pomiędzy Maurycym Ferberem, porywczym synem ówczesnego burmistrza i Anną Pilemann, córką zamożnego patrycjusza. Żeby taki romans zapisał się w umysłach ludzi i przetrwał próbę czasu powinien być naznaczony co najmniej łzami, cierpieniem i rozstaniem kochanków. W przypadku naszej pary przeszkodą był tradycyjny konflikt między znaczącymi rodami – po stronie Maurycego stali Ferberowie, w opozycji zaś oprócz Pilemannów - rodziny Angermündów, Feldstedtów i von Suchtenów. Na tym jednak podobieństwa do szekspirowskiej historii się kończą, a i w naszej rodzimej wersji więcej jest kupieckiej prozy życia niż włoskiego romantyzmu, co autorka całkiem sprawnie oddała w swojej książce.

Choć historia przekazuje nam sporo faktów o losach Maurycego i Anny, to tak naprawdę niewiele wiadomo o najistotniejszym aspekcie, czyli prawdziwej naturze ich związku. Czy była to prawdziwa, odwzajemniona miłość, czy tylko interesowność i urażona ambicja ze strony młodego Ferbera i obojętność ze strony Anny nie sposób teraz dociec. Na potrzeby literatury (a także i miejskiego PR-u) najlepiej oczywiście przyjąć pierwszą wersję wydarzeń, i tak też zrobiła autorka.

Żyłko podjęła się wdzięcznego tematu, choć decydując się na wprowadzenie nieprzebranych rzesz bohaterów, często o tych samych imionach i nazwiskach, sama poniekąd wywiodła się na manowce. Losy ich wszystkich są co prawda ze sobą powiązane, ale zbyt często czytelnik zmuszony jest przeskakiwać nie tylko pomiędzy licznymi rodzinnymi problemami przedstawicieli wszystkich rodów, ale także przez karty powieści na ostatnią stronę, gdzie jest pomoc nieodzowna wręcz w przypadku tej książki, czyli tablica genealogiczna. Dodatkową pomoc oferuje sama autorka tłumacząc zawiłe relacje ustami samych bohaterów, ale to wrażenie chaosu utrudnia przejmowanie się losami Anny i Maurycego, tym bardziej, że często są oni zostawiani samym sobie na korzyść problemów innych członków patrycjuszowskich rodzin.

Autorka starała trzymać się najważniejszych faktów dopowiadając swoją wersję wydarzeń tylko w tych miejscach, o których historia milczy. Opierała się przy tym na rzetelnej literaturze np. na publikacjach Marii Boguckiej, skąd też zaczerpnęła pomysł na książkę. Powieść obfituje także w liczne przypisy objaśniające archaizmy i, ponownie, genealogiczne zawiłości.

Książka napisana została z myślą o młodzieży, potoczny, uwspółcześniony język i wyraźnie zarysowana fabuła na pewno są jej atutami mogącymi pomóc trafić do tej grupy, jednak często przegadane i czasem trochę niezdarne dialogi, a także wspomniane wcześniej rozdrabnianie fabuły zadanie to mogą mocno utrudnić. O ile w ogóle młody czytelnik sięgnie po tę pozycję. Nie jest ona bowiem szczególnie nagłośniona, oprawa graficzna okładki jest dość siermiężna, a jeden z cytatów na niej umieszczonych został wybrany dość niefortunnie:

-Pragnę, by ten taniec trwał wiecznie. Nie możemy się rozstać - szepcze jej do ucha.
- Ja też. Niech ten taniec trwa - szepczą usta dziewczyny...
- Anno, kocham cię. Będę czekał codziennie rano w kościele Panny Marii. Przyjdziesz?
- Nie, tak, nie wiem.


Mimo tego, że „Miłość i nienawiść” do popularności „Romea i Julii” raczej się nie zbliży, to można się z tej książki dowiedzieć wielu rzeczy o ówczesnym Gdańsku, o obyczajach, o pozycji kobiety (autorka wielokrotnie podnosi ten temat), czy o kupieckim życiu. I jeśli ktoś jest taką tematyką zainteresowany, a jednocześnie nie straszne mu są niezbyt romantyczne romanse, może być lekturą tej książki usatysfakcjonowany.
© by Akademia Rzygaczy Members