Biblioteka

Strona główna
ZOO Akademii

Gdańsk w "Kurjerze Czerwonym" z 1 września 1939 r.

gazeta003m.jpg
Winieta Kurjera Czerwonego z 1 września 1939 r.

O kłamliwych informacjach przekazywanych przez niemiecką propagandę na temat działań wojennych od pierwszych do ostatnich dni II wojny światowej napisano tomy. Obłuda i kłamstwo były metodą postępowania totalitarnego reżimu hitlerowskiego - tego nikt przy zdrowych zmysłach nie odważy się kwestionować.
A jak było po drugiej stronie barykady? Niewiele lepiej.

Przyjrzyjmy się infomacjom przekazanym czytelnikom gazety o skomplikowanym tytule Dobry wieczór Kurjer Czerwony, wydanej 1 września 1939 r. Dodajmy, że Kurjer należał do tzw. "prasy bulwarowej", a zatem nastawionej na sensację. Jednakże jego założyciel, Henryk Butkiewicz, był współzałożycielem piłsudczykowskiego Obozu Zjednoczenia Narodowego, a jego Kurjer uchodził za gazetę prorządową - w pewnym sensie za organ OZONu. "Czerwoność" Kurjera odnosiła się jedynie do koloru winiety i nie należy jej, rzecz jasna, w żaden sposób utoższamiać z kolorami przypisywanymi poszczególnym ugrupowaniom politycznym. Tak czy inaczej, Kurjer miał w 1939 r. 80-90 tys. nakładu, co zaliczało go do pierwszej trójki przedwojennych dzienników. Część informacji "z ostatniej chwili" wydania z 1 września dotyczyła Gdańska. Oto one:
Co działo się wczoraj w Gdańsku!
Gwałty antypolskie i paniczne nastroje


GDAŃSK, 1.9. — Policja gdańska aresztowała wczoraj znowu kilku kolejarzy polskich, a mianowicie maszynistę kolejowego Szarmacha, urzędnika kolejowego Piotrowskiego, dyżurnego ruchu Szczodrowskiego, oraz urzędnika kolejowego w Glettkau - Zielińskiego.
Poza tym aresztowano również urzędnika poczty polskiej w Gdańsku, Zygmunta Szczodrowskiego (brata aresztowanego kolejarza).

29 aresztowanych
W więzieniu gdańskim przebywa już 7 inspektorów celnych, 22 kolejarzy polskich i goniec inspek toratu celnego.

Zamach na prawa pocztowe Polski
Do gmachu poczty polskiej wkroczyła policja gdańska i chciała przeprowadzić rewizję w paczkach wysyłanych do Polski. Urzędnicy pocztowi nie dopuścili do przeprowadzenia rewizji.
Policja gdańska przeprowadziła rewizję paczek na dworcu w wagonie pocztowym i cenniejsze rzeczy, jak np. futra, zatrzymała w Gdańsku.

Blokada ujścia Wisły
W porcie gdańskim zatrzymano 40 berlinek obywateli polskich, które przybyły tu ostatnio Wisłą. Nowowybudowany most pontonowy na Wiśle pod Rothebude został zamknięty w głównym korycie, dotąd dostępnym do żeglugi. W ten sposób żegluga na Wiśle została zablokowana.

Koleje unieruchomione
Ruch pasażerski na kolejach P. K. P. w Gdańsku za wyjątkiem lokalnego jest zasadniczo wstrzymany z uwagi na niedopuszczenie przez oddziały Heimwehry gdańskiej polskiej służby kolejowej do parowozowni i niemożliwości uruchomienia w związku z tym dostatecznei ilości lokomotyw.

Zamknięcie oddziału P.A.T.
Policja gdańska wtargnęła do lokalu oddziału Polskiej Ag. Telegraficznej i wezwała korespondenta PAT Sonnenburga do natychmiastowego wyjazdu.
Był to ostatni dziennikarz polski na terenie Gdańska.

Ewakuacja rodzin dygnitarzy hitlerowskich
W ciągu wczorajszego wieczora, nocy i dziś rano zauważono masową ewakuację żon i dzieci dygnitarzy partii narodowo-socjalistycznej do Prus Wschodnich.
Jednocześnie wzmógł się terror przeciwko opozycjonistom gdańskim.
Między innymi u byłego prezydenta senatu W. Miasta, Ziehma. Gestapo dokonało dwukrotnie długotrwałej rewizji. Ziehm był przewódcą gdańskiej partii Deutsche Nationale i przed 2-ma laty pod presją narodowych socjalistów wstąpił w Volkstagu do frakcji narodowo-socjalistycznej.

Panika w Gdańsku
W Gdańsku wynikła panika, do której oprócz zarządzeń wojskowych i ograniczeń gospodarczych (sprzedaży artykułów żywnościowych), przyczyniła się również wiadomość o śmierci kapitana pilota Ruscha z S.S., który zginał na granicy polsko - gdańskiej.
Na żałobnych klepsydrach rozlepionych w Gdańsku z powodu śmierci Ruscha, napisano, że kapitan - lotnik zginął „na posterunku"...
Kapitan - pilot Rusch, przysłany z Prus Wschodnich, prowadził jeden z wojskowych hydroplanów niemieckich typu Henkel podczas nalotu na Gdynię w dniu 24 bm. Został on trafiony pociskiem armatnim za trzecim wystrzałem polskiej artylerii przeciwlotniczej i runął rzekomo wraz z aparatem w okolicy Sopot.
Wiadomość o tym szeroko rozeszła się po mieście i wprowadziła gdańszczan w paniczny nastrój.
- Jeżeli Polacy tak strzelają - mówią gdańszczanie - to rozprawa nie będzie z nimi tak łatwa, jak to głoszą hitlerowcy.

Precz z Forsterem
Oprócz nastrojów paniki, wzrastają w Gdańsku nastroje przeciw nazistom.
Na mieście ukazały się ulotki, wydane przez egzekutywę gdańskiej Partii Wolności, nadto wczoraj pojawiły się transparenty z na pisami: „Es lebe Freistadt Danzig", „Weg mit dem Forster".
Już tytuł budzi poważne zastrzeżenia: Co działo się wczoraj w Gdańsku - skoro gazeta nosi datę 1 września, informacja "z wczoraj" musiałaby dotyczyć 31 sierpnia. Uznajmy jednak, że to tzw. "chochlik drukarski", a wszystkie informacje dotyczą oczywiście 1 września (co potwierdza data w pierwszych słowach notatki), i czytajmy dalej. Jak skuteczna musiała byc izolacja informacyjna działań niemieckich w Gdańsku wskazuje brak jakiejkolwiek informacji o obronie Westerplatte, a relacja z zajść na Poczcie Polskiej jest, mówiąc delikatnie, dowodem na niedoinformowanie. Między bajki włożyć należy rewelacje o ulotkach i transparentach antyhitlerowskich. O niczym takim z innych źródeł nie wiadomo.
Jeszcze ciekawsze są informacje w następnej notatce, pisanej, jak można sądzić, na podstawie odgłosów dochodzących z Gdańska do Gdyni, dość osobliwie interpretowanuch. Autor notatki donosi o masowych antyhitlerowskich wystąpieniach ludności, wspomaganej przez "męty", rabujące równie masowo sklepy - ale tylko jubilerskie. Autor sugeruje również ucieczkę Forstera i brak hitlerowskich flag na ulicach, które, jego zdaniem, mogłby rozpalić do reszty antyhitlerowskie nastroje w Mieście.
Zupełna anarchia w Gdańsku

GDYNIA, 1,9. — Z pogranicza gdańskiego informują:
W całym mieście słychać strzały karabinowe i wybuchy granatów.
W różnych punktach miasta krążą grupy ludzi, wznoszące okrzyki przeciwko Hitlerowi.
Wiadomość o zarządzeniach wojskowych w Polsce, która do Gdańska nadeszła wczoraj wieczorem powiększyła przygnębienie wśród ludności. Forster wyjechał dziś z Gdańska do Rzeszy.
W południe męty społeczne rzuciły się na rabunek sklepów jubilerskich. Wszystko zdaje się wskazywać, że Senat Wolnego Miasta Gdańska nie panuje już nad sytuacja. Wolne Miasto znalazło się pod znakiem zupełnej anarchii.
Zarządzona wczoraj dekoracja miasta flagami ze swastyką, została odwołana z obawy, aby nie wywołała nieprzewidzianych następstw.
Ale to nie koniec rewelacji, którymi uraczono - i tak już pewnie przerażonych warszawiaków - w Kurjerze. Następny fragment donosi o krwawych starciach na peterszawskim dworcu kolejowym.
Krwawe starcia w Gdańsku między poborowymi a policją

GDAŃSK. 1.9. — Ubiegłej nocy zarządzono pośpieszną mobilizację młodzieży oraz rezerwistów.
W nocy Gestapo urządziła formalną obławę na wszystkich podlegających poborowi wojskowemu. Śpiących wy-ciągano z łóżek i nie zostawiając im ni chwili czasu na pożegnanie się z najbliższymi, wysyłano na dworzec kolejowy Petershagen obok Gdańska, skąd mieli być odwiezieni do Malborka w Prusach Wschodnich.
Gdy funkcjonariusze Gestapo przeprowadzili na terenie miasta obławę na poborowych, przy dworcu kolejowym zaczęły się gromadzić rodziny powołanych pod broń, a przeważnie kobiety, matki, żony i siostry, które chciały pożegnać swoich najbliższych przed odjazdem. Kiedy stojące na dworcu pociągi zaczęły zapełniać się poborowymi, z tłumu zrozpaczonych kobiet wznosiły się okrzyki przeciwko władzom hitlerowskim i przeciwko partii.
Agenci policji politycznej oraz umundurowani SS-mani starali się rozpędzić krzyczące kobiety i zmusić je do opuszczenia dworca. Gdy jeden z policjantów uderzył kolbą karabinu kobietę,. poborowi zaczęli wyskakiwać z wagonów i rzucili się na agentów policji.
Rozpoczęta się na terenie dworca krwawa walka pomiędzy policją a po borowymi.
W wyniku starcia kilkanaście osób, w tym przeważnie kobiet, odniosło poważne rany, a kilkadziesiąt jest lżej rannych.
Jakże budująca musiała być następna informacja, jakoby tworzona była brygada z Polaków - uciekinierów z Wolnego Miasta... Ta informacja znajduje jednak częściowe potwierdzenie w niektórych relacjach dotyczących 1939 roku.
Polacy z Gdańska tworzę gdańską brygadę

Wskutek terroru stosowanego przez władze gdańskie do Polaków, zamieszkałych na obszarze Wolnego Miasta Gdańska, tamtejsi Polacy przedostali się na teren polski, by uniknąć wcielenia ich do formacji wojskowych Gdańska.
Postanowiono utworzyć przy jednostkach obrony narodowej „gdańską brygadę obrony narodowej".
W punktach Gdynia, Tczew, Toruń i Kościerzyna powstały komitety uchodźców z Gdańska przy powiatowych komendach przysposobienia wojskowego.
Do tych komitetów winni zgłaszać się Polacy gdańscy, po czym skierowani zostaną do punktu zbornego.
Na tle steku bzdur, którymi uraczył czytelników Kurjer Czerwony, zadziwiająco rzetelna jest informacja o treści ustawy o wcieleniu Wolnego Miasta do Rzeszy, podpisanej przez Forstera.
Forster do Hitlera o „przyłączeniu" Gdańska

BERLIN, 1.9. - Forster wystosował depeszę do Hitlera, w której oświadcza, że podpisał ustawę o przy łączeniu Gdańska do Rzeszy. Artykuł 1-szy ustawy stanowi, że konstytucja Wolnego Miasta Gdańska zostaje uchylona. Artykuł 2-gi mówi, że cała władza państwowa i wykonawcza jest skupiona w ręku szefa państwa, a artykuł 3-ci stwierdza, że Wolne Miasto Gdańsk wraz z całym terytorium i ludnością staje się niezwłocznie integralną częścią Rzeszy Niemieckiej. Artykuł 4-ty zawiera postanowienie, że do chwili wprowadzenia ustawodawstwa niemieckiego w Gdańsku, obowiązujące obecnie ustawy pozostają w mocy.
Pozostaje pytanie: czemu służyć ma pisanie takich kłamstw w sytuacjach przełomowych dla państw i narodów? Co chcieli uzyskać autorzy? Czy działali z pobudek patriotycznych i pisali "ku pokrzepieniu serc" - co w jakiś tajemniczy sposób często oznacza pisanie nieprawdy... Czy już wtedy pisanie sensacyjnych, acz wyssanych z palca, tekstów było metodą na zwiększenie nakładu?
Pierwszowrześniowe wydanie "Kurjera Czerwonego" jest doskonałym przykładem kilku zjawisk polityczno-socjologicznych, które z wieloma rzeczami mają dużo wspólnego. Oprócz prawdy. Ale słowo "Prawda" w kontekscie gazety również nie najlepiej się kojarzy. Może tak musi być...

Opracował: prof. wirt. Grün

Podziękowania dla prof. wirt. Fritzek za udostępnienie wycinków.

8 września 2007
© by Akademia Rzygaczy Members