Biblioteka

Strona główna
ZOO Akademii

W.F.Zernecke, Cały Gdańsk za dwadzieścia srebrnych groszy

Zernecke.png
Gabriela Freise:
Gdyby mi ktokolwiek powiedział, że któregoś dnia przeczytam z zapałem jakiś leksykon od A do Z, zbyłabym to nieprawdopodobieństwo machnięciem ręki. A jednak tak się stało.
„Cały Gdańsk za dwadzieścia srebrnych groszy” autora W. F. Zerneckego jest przewodnikiem po mieście z 1843 roku i składa się w zasadzie z trzech części.
Główna, obszerna część koncypowana jest jako leksykon w porządku alfabetycznym i zdumiewa czytelnika bogactwem i różnorodnością informacji. Przy tym interesujący jest ich wybór. Ujawnia on bowiem, że to nie tylko zainteresowany historią mieszkaniec Gdańska oprowadza czytelników po mieście, ale także kupiec, pruski urzędnik i zaangażowany działacz społeczny, który z racji swych funkcji patrzy na miasto w swoisty sposób: ze znawstwem (odpowiadającym ówczesnemu stanowi wiedzy), z dumą i opiekuńczo, słowem – „ojciec miasta” w najlepszym tego słowa znaczeniu.
Zernecke szczodrze dzieli się swoją wiedzą z czytelnikami i jeżeli pozwolimy mu dziś wziąć się za rękę, zrobimy za 39 złotych magiczną podróż w czasie: blednie czcza forma leksykonu i wokół zdumionego czytelnika powstaje żywe miasto naszych przodków!
Kościół Mariacki góruje dziś nad miastem równie dostojnie i imponująco jak i prawie 170 lat temu, ale przy lekturze tego przewodnika dowiadujemy się poza tym, że na naszym spacerze jest wskazany pośpiech, bo bramy zamykają o jedenastej, słyszymy kołatkę i wołanie stróża nocnego. Dwukrotne bicie dzwonu pożarowego oznajmia, ze nie grozi nam bezpośrednio niebezpieczeństwo, bo pożar jest w odległym miejscu. Wiemy, ile jutro rano zapłacimy za bochenek pszennego chleba i że serwolatkę kupimy jak zwykle u wdowy Papke, bo jej najsmaczniejsza.
Wartki potok informacji przybliża nam dawno zaginione rzemiosła i cechy, dowiadujemy się, czym aktualnie warto handlować – kto by pomyślał, że handel kośćmi jest tak intratny? Prowadzony przez Zerneckego czytelnik rentgenowskim spojrzeniem zagląda za fasady kupieckich domów i podziwia drzemiące tam prywatne zbiory dzieł sztuki, kunsztownie rzeźbione schody. En passant Zernecke zaznajamia nas ze słynnymi mieszkańcami miasta, zarówno dawno zmarłymi jak i jemu współczesnymi. Demagodzy wszelkiego pokroju nie mają szans w mieście kupieckim, a na oszustów czeka Ziemski i Miejski Sąd Królewski i „Trzęsiłeb”. A jeżeli, nie daj Boże, stracilibyśmy fortunę, to możemy mieć nadzieję, że któreś z licznych towarzystw dobroczynnych zlituje się i udzieli nam przytułku... Ale bez obawy, czytelnik jest przezorny, a miasto czuwa nad każdym! Zernecke już zdołał nas uprzedzić, ile dokładnie podatków musimy zapłacić, więc skrupulatnie obchodzimy się z własnymi funduszami. O ile po uiszczeniu podatków sakiewka nie będzie pusta, to pan Zernecke ma w zapasie cały wachlarz propozycji rozrywkowych – zależnie od pory roku, upodobań i zawartości tejże sakiewki.
Jego propozycje tak nam się podobają, że uprzejmie ignorując okazyjne hołdy autora pod adresem rządu pruskiego, niemal z melancholią przystępujemy do lektury drugiej części książki: obejmuje ona zaledwie około 20 stron i jest zaproszeniem na trzydniowy pobyt w Gdańsku i propozycją planu zwiedzania miasta i okolic. W tej części autor pokazuje się nam jako towarzyski człowiek i zapalony miłośnik pejzażu i przyrody. Jego zachwyt nad pięknem poszczególnych widoków porywa go do niemalże romantycznych uniesień. Cała impreza kończy się orzeźwiającą kąpielą w morzu.
Także orzeźwiony czytelnik powraca z magicznej podróży w czasie do rzeczywistości i tym samym do ostatniej części książki. Stanowią ją obszerne przypisy i aneksy dodane przez tłumaczy. Można sobie w przybliżeniu wyobrazić, ile mozolnej pracy tkwi w tych przypisach, nieodzownych dla dzisiejszego czytelnika. Lektura „Całego Gdańska za dwadzieścia srebrnych groszy” byłaby bez nich miejscami niezrozumiała. Co więcej, możność zlokalizowania opisywanych przez Zerneckego miejsc jest dla czytelnika mostem między rokiem 1843 a teraźniejszością. Oprócz przejrzystego wykazu ulic, tłumacze załączyli wyjaśnienia jednostek miary i jednostek monetarnych. Tekst urozmaicony jest fotografiami, a wydawca uświetnił to sumienne wydanie przedmową A. Januszajtisa i wzbogacił dodaniem mapy Gdańska z 1822 roku. Spójnikiem trzech części przewodnika jest bezspornie zamiłowanie i pasja wszystkich, którzy przyczynili się do tego wydania, do starego i nowego Gdańska.

© by Akademia Rzygaczy Members