Akademia Rzygaczy   


Strona Główna
ZOO Akademii




Jak powstała Akademia

Spotkaliśmy się na gdańskim forum gazety.pl. Tam pojawił się 12 marca 2002 r. wątek "Rzygacz i putto", od którego się zaczęło. W tym właśnie wątku zaczęliśmy rozmawiać, wymieniać się informacjami – tam również padły pierwsze zagadki dotyczące Miasta. Pierwsza brzmiała właśnie "co to właściwie jest ten rzygacz i putto?".
Prof. Zoppoter chwilę później nazwał grono rozmówców "Rzygaczami", nieco obawiając się reakcji, jednakże nazwa pasowała jak ulał i niemalże natychmiast została zaakceptowana przez tych, którzy o Gdańsku rozmawiali, wywołując przy tym wielkie zdziwienie, a nawet bulwersując innych użytkowników forum.
Wątki rzygaczowe rozwijały się, a Rzygaczy przybywało.
W miarę rozwoju tematów rzygaczowych i coraz większej ilości nowych informacji co i rusz ktoś pozwalał sobie napomknąć, że taką kopalnię wiedzy różnych ludzi warto byłoby jakoś zebrać, coś wydać, coś stworzyć...
A potem los rzucił prof. Grüna na emigrację za wielką wodę i tam właśnie – korzystając z kilku wolnych chwil, targany tęsknotą za swoim Miastem, postanowił wcielić w czyn zamysły i projekty i powołał do życia Akademię Rzygaczy.
Akademia, która kiełkowała w umyśle prof. Grüna od co najmniej roku miała być wirtualną uczelnią, miejscem, gdzie możnaby zebrać i usystematyzować to wszystko co wiedzą Rzygacze, a ci, razem wzięci, wiedzą o Gdańsku prawie wszystko.
3 czerwca 2003 r. pojawiła się w internecie pierwsza wersja Akademii (wątek "Akademia").
Do współpracy zostali zaproszeni wszyscy ówcześni Rzygacze, czyli co bardziej aktywni uczestnicy dyskusji na forum GW. W większości wypadków na zaproszeniu się skończyło i wiele początkowo entuzjastycznie utworzonych wydziałów trzeba było zamknąć z powodu braku kadry. Za to inne wydziały sprawdziły się i zaczęły się rozwijać.
I tak jest do dziś.
Kadra się zmienia, tak jak zmienia się świat, jedni przychodzą (to rzadziej) inni znikają (to częściej) ale istnieje pewna dość mocna, stała grupa osób, które tworzą Akademię już od kilku lat. Raz na jakiś czas zjawia się ktoś nowy i bywa, że już zostaje.

Do współpracy przy tworzeniu Akademii zapraszamy wszystkich, którym Miasto jest drogie, tych, którzy związani są z nim od urodzenia, tych którzy przybyli później, ale nie przeszkodziło im to zakochać się w Gdańsku. Bycie Gdańszczaninem jest bowiem stanem ducha i nie ma nic wspólnego z narodowością czy miejscem urodzenia.

Opracował, na podstawie wspomnień Rzygaczy i własnych: prof.wirt. Grün (Aleksander Masłowski)
© 2004-2009