Wydział Archistologii



Strona główna
ZOO Akademii

Tory donikąd na Wyspie Spichrzów

Smutne miejsce. Cała "Lista Greena" to smutny kącik, ale temat Wyspy Spichrzów należy do najsmutniejszych. Może dlatego, że w tym miejscu niezwykle dobitnie widać śmierć starego, hanzeatyckiego Gdańska. Dziś północny cypel wyspy to zapomniany zakątek, tylko w sezonie letnim wykorzystywany jako miejsce postoju dużych autokarów turystycznych. Jednak na ogół niewiele się tutaj dzieje. A kiedyś bywało inaczej...
Tory1.jpg Tory2.jpg
Hopfengasse 1930

Chmielna 2003

W tamtych latach panował na Wyspie Spichrzów duży ruch i rozlegało się często na ulicy Chmielnej (dawn. Hopfengasse) głośne dzwonienie człowieka, który szedł po torze kolejowym machając dużym dzwonkiem i wywijał ostrzegawczo czerwoną chorągiewką. Za nim posuwał się w odległości kilkudziesięciu kroków sznur wagonów ze zbożem, pociąganych przez zaprzęgnięte do nich kilkanaście koni. Dla parowozów obowiązywał zakaz wjazdu na tę wyspę, gdyż byle iskra mogła spowodować groźny w skutkach pożar. (...) Przed wjazdem na ul. Spichrzową była na ul. Chmielnej obrotnica, z której kierowano wagony pod znajdujące się na tej ulicy spichrze. Niekiedy stały na całej długości ul. Chmielnej wagony ze zbożem, przy których uwijali się zakurzeni sztauerzy. Mieli na sobie składane w formie długich kapturów worki i wyładowywali z wagonów zboże. Przybywało ono najczęściej luzem, więc ładowano je do metalowych wózków na wysokich kołach i transportowano w głąb spichrza. Po opróżnieniu i dokładnym wymieceniu wagonu zajmowali się nim czekający w pogotowiu w pobliżu ludzie, którzy miotełkami zmiatali do małych woreczków pozostałe w szparach wagonu lub pod wagonami ziarenka zboża. Wśród tych zbieraczy uwijały się stada natrętnych wróbli oraz przechadzały się tu i tam dziobiąc ziarna spaśne gołębie, zwane Deffers lub Spooks.

(Brunon Zwarra, Wspomnienia gdańskiego bówki).

Bocznicę kolejową, którą ładunki docierały do spichlerzy i magazynów przy ulicy Chmielnej, oddano do użytku w 1884 r. Od dworca przy Bramie Nizinnej wagony przetaczano, tak jak w powyższym opisie, wyłącznie przy pomocy zaprzęgów konnych, obawiano się bowiem, że sypiące iskrami parowozy mogą łatwo zaprószyć ogień. Istniały plany elektryfikacji tej linii; gdyby pospieszono się z ich realizacją, to zamiast koni po Wyspie Spichrzów kursowałyby zapewne małe elektrowozy. Jednak po wojnie nie było już dokąd wozić zboża, bo zabrakło spichlerzy. Również dawny dworzec przy Bramie Nizinnej spłonął w marcu 1945 r. Bocznica kolejowa była zapewne wykorzystywana jeszcze jakiś czas po wojnie, choćby w celu wywożenia gruzu i cegieł; potem jednak popadła w zapomnienie i stopniowo była dewastowana.
Na zdjęciu z lipca 2003 r. widoczny jest jeden z ostatnich fragmentów toru, który zachował się w bruku dawnej Hopfengasse na odcinku pomiędzy Schleifengasse i Turmgasse. Te dwie ostatnie przecznice, mimo, iż od dawna nie istnieją, wciąż są zaznaczane na planach miasta jako, odpowiednio, ulica Ciesielska i ulica Basztowa.
Tory3.jpg
Obrotnica na rogu Chmielnej i Schleifengasse

Ciekawą pozostałością z czasów funkcjonowania tej linii kolejowej jest także zachowana u zbiegu Hopfengasse (Chmielnej) i Schleifengasse (Ciesielskiej) nieczynna obrotnica, która umożliwiała przetaczanie wagoników w uliczkę biegnącą prostopadle do głównego toru.
Opracował: prof.wirt. Pumeks

Ilustracje:
1) przedwojenna pocztówka
2) foto: prof.wirt.Pumeks
3) foto: prof.wirt.Grün



16 września 2004
© 2004-2009