Biblioteka

Strona główna
ZOO Akademii

Franciszek Fenikowski, Okręt w herbie

Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 1977

fenikowskiokret.jpg
Grün:
Okręt w herbie to nieco starszy od najpopularniejszych zbiorek gdańskich legend. I chyba najśmieszniejszy. Pan Fenikowski postanowił chyba legendą przyczynić się do ugruntowania tego, co to "było nasze i znowu będzie nasze". Zawarł więc w swojej książeczce kilka legend znanych i kilka nieznanych. I wszystko byłoby w porządku gdyby nie...
No właśnie. U Fenikowskiego mieszkańcy Gdańska to niemalże wyłącznie Polacy. O ile w ogóle występuje w legendzie postać o niemiecko brzmiącym nazwisku, to jest to zawsze czarny charakter. Kościół Mariacki buduje krzyżacki komtur, w bestialski sposób katując biedną, polską ludność. Tym razem wyjątkowo, reszta Gdańska to obmierzły przyczółek germańskiej ekspansji, a Polacy niczym w getcie, żyją na Osieku. Masy wstrętnych Niemców znikają jednak gdzieś tajemniczo, kiedy Gdańsk Fenikowskiego zrzuca hitlerowskie... pardon, krzyżackie jarzmo. Mieszczanie, w znakomitej już większości mający polskie nazwiska, mówią po polsku, noszą kontusze, a jeśli któryś z nich jest marynarzem, to obowiązkowo i wyłącznie jest "okrętnikiem" (cokolwiek to znaczy) we flocie Króla Jegomości. Hans Düringer staje się za dotknięciem patriotycznej różdżki pana Fenikowskiego "Hanuszem Toruńczykiem". Pan Umbach, który po pijaku, z wiolonczelą pod pachą, wracał z zabawy przez Wyspę Spichrzów, zamienia się w Szymka - ubogiego polskiego flisaka - który, absolutnie trzeźwy, grą swych skrzypek hipnotyzuje wściekłe bestie, kaszubski stolem, który wyemigrował do Skandynawii, żegna odwiedzającego go marynarza z Gdańska słowami "Żegnaj polski żeglarzu!", a papuga, którą dostaje w prezencie polski Heweliusz, ma się czemprędzej nauczyć mówić po polsku.
Książeczka jest przykładem tego, że idiotyczne wmawianie postaciom historycznym i legendarnym własnej przynależności narodowej nie jest wyłączną domeną Niemców.
Legenda jak to legenda - może sobie być jaka chce - ale tę książkę czytałem z rozbawieniem, z nutką wszakże niesmaku.
© by Akademia Rzygaczy Members