Wydział Parahistorii


Strona główna
ZOO Akademii

Złota fontanna

Kiedy wreszcie, po latach projektów i przygotowań, ustawiona przed Dworem Artusa fontanna z posągiem Neptuna zaczęła tryskać wodą, radość zapanowała w mieście. Kto żyw, spieszył na Długi Targ, aby podziwiać piękne dzieło. Czy to nowa fontanna tak się spodobała rozkochanym w zbytkach bogatym mieszczanom, czy może wdzięczność wobec Władcy Mórz - zrozumiała w mieście, które morzu zawdzięczało swój dobrobyt - sprawiła, że niektórzy zaczęli rzucać do wody złote dukaty? Pochlebiło to próżności Neptuna, więc zrewanżował się gdańszczanom wspaniałym darem - zamieszał swym trójzębem, roztarł złoto na miazgę i stał się cud: woda wypełniająca misę fontanny zamieniła się w mieniącą się złotem wódkę o niezwykłym smaku.
neptun.jpg
Nietrudno sobie wyobrazić, jaki nastrój zapanował na Długim Targu! Kupcy i żebracy, okrętowi cieśle i luterańscy kaznodzieje, żeglarze i rajcy, wszyscy tłoczyli się, by skosztować wypełniającego kamienną misę - dzieło Abrahama van den Blocke'a - pysznego trunku. Wesoła zabawa wokół fontanny trwała do późna w nocy... O niezwykłym wydarzeniu rychło zwiedzieli się także chciwi właściciele gdańskich gospód. Oni jedni nie przyłączyli się do powszechnej radości. Korzystając z upojnej atmosfery, zaczęli całymi beczkami przewozić trunek do swoich piwnic. Gdy inni się bawili, szynkarze zacierali ręce i
obliczali w duchu przyszłe zarobki. Rankiem każdy z nich pospieszył do piwnicy, by nacieszyć oko widokiem opasłych beczek i spróbować smaku czarodziejskiej wódki. Ale tu spotkało ich rozczarowanie - w beczkach była tylko zwykła woda. Jedynie skromny i zacny właściciel gospody 'Pod Łososiem' nie połakomił się na trunek boga mórz i został za to po królewsku wynagrodzony. We wszystkich antałkach swej piwnicy znalazł złotą wódkę, która stała się odtąd specjalnością 'Łososia'.
lachs.jpg
Niezadowolony z ludzkiej chciwości, Neptun odebrał fontannie cudowną moc i odtąd znów wypełnia ją tylko woda. Niektórzy jednak mówią, że raz na sto lat o północy, gdy zegar ratuszowy kończy wybijanie dwunastej i muzyka carillonu dojdzie do uszu Neptuna, woda w wielkiej misie fontanny zacznie się burzyć, cała jej powierzchnia zalśni płatkami złota, a z trójzębu Pana Mórz tryśnie złota wódka, napełniając wnet całą czarę. Nic dziwnego, że fontannę ogrodzono wysoką kratą z kutego żelaza - niejeden gotów co noc drapać się po postumencie i próbować smaku płynu, by nie przegapić tego cudownego wydarzenia.
gwde.jpg gwpl.gif
Współczesna reminiscencja legendy
produkowana w Niemczech wg oryginalnej receptury (po lewej)
i produkowana w Polsce według dużo mniej oryginalnej (po prawej).
Zapodał: prof.wirt. Pumeks

Ilustracje:
1) fragment pocztówki z 1910 r.
2) wnętrze restauracji "Der Lachs" - pocztówka z okresu międzywojennego
3) Archiwum Akademii Rzygaczy
© by Akademia Rzygaczy Members