M U Z E U M
Akademii Rzygaczy


Strona główna
ZOO Akademii

Prehistoryczna urna jako symbol polityczny

Fotografia, wykonana przez sopocką firmę Foto-Sönnke, stanowi dokument ciekawego zdarzenia. Miejsce: pałac poopacki w Oliwie (w tym czasie Museum für Westpreußische Geschichte albo potocznie: Landesmuseum), czas: 19 września 1939 r., zapewne przed południem. Osoby: Adolf Hitler, kanclerz i wódz Rzeszy Niemieckiej, oraz Albert Forster, szef partii narodowosocjalistycznej w Gdańsku. Pod koniec sierpnia Forster został zwierzchnikiem państewka o nazwie "Freie Stadt Danzig" (ta nominacja była zresztą pogwałceniem konstytucji Wolnego Miasta), by po zaledwie tygodniu urzędowania podpisać akt wcielający je do Rzeszy. Dwaj panowie pochylają się nad stołem, na którym stoi gliniane naczynie.
urna1.jpg
Wizyta Hitlera w Gdańsku w dniu 19 września 1939 r. została szczegółowo opisana w 35. numerze "30 Dni" z września 2001 r. Autorzy wprowadzili czytelnika w atmosferę panującą w tamtych dniach w mieście, precyzyjnie opisali trasę, jaką poruszał się führer od sopockiego Kasino-Hotelu do Dworu Artusa, podkreślili główne akcenty tego triumfalnego przejazdu. Pominęli jednak moment, który widzimy na powyższej fotografii. W dniu, który przeszedł do historii jako dzień buńczucznych przemówień i burzliwych owacji, dwaj panowie znaleźli czas na bardziej prywatną ceremonię i chwilę kontemplacji prehistorycznego naczynia. A dokładniej: Forster, jako gospodarz, darowuje właśnie owo naczynie swemu najdroższemu gościowi.
urna2.jpg
Naczynie, o którym mowa, to specjalnie wykonana urna pogrzebowa. Sześć, a może pięć wieków przed narodzeniem Chrystusa wsypano do niej prochy jakiegoś człowieka, spalonego po śmierci na stosie. W 1893 r. urna ta została wykopana z ziemi w wiosce Kierwałd (Kehrwalde) niedaleko Skórcza. Wraz z dwoma podobnymi urnami znajdowała się ona w tzw. grobie skrzynkowym (wykonanym z łupanych płyt kamiennych), który - jak to często bywa - naruszono podczas prac polowych. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności wszystkie trzy naczynia udało się wydobyć w świetnym stanie i przekazać do zbiorów muzealnych w Gdańsku.
urna3.jpg
Trzy urny z Kierwałdu należały do grupy tzw. urn twarzowych, pięknie wymodelowanych, zdobionych przedstawieniami ludzkiej twarzy, często dodatkowo dekorowanych rytymi wzorami. Nierzadko te ryte ornamenty zawierały symboliczne treści, bądź nawet sceny uważane przez dzisiejszych badaczy za "mitologiczne" (tak jest np. w przypadku, bardzo podobnej do naczyń z Kierwałdu, urny znalezionej w tym samym 1893 r. w wiosce Grabowo Bobowskie). W ówczesnych zbiorach muzealnych znajdowało się co najmniej kilkaset urn tego typu, jednak naczynie podarowane Hitlerowi należało z pewnością do najpiękniejszych przykładów sztuki pradziejowej zgromadzonych przez gdańskich archeologów.
Czemu wybrano akurat taki dar dla führera? Zgodnie z panującym wtedy, przynajmniej wśród uczonych niemieckich, poglądem, ludność, która wykonywała urny twarzowe, należała do wschodniogermańskiego plemienia Bastarnów. Uważano to plemię za pierwszy w łańcuchu ludów germańskich, które pojawiały się w dorzeczu Wisły. Jak napisał jeden z ówczesnych autorów, gauleiter przekazał urnę z Kierwałdu Hitlerowi jako "symbol prastarej germańskiej tradycji ziem, na których zbudowano Hansestadt Danzig. Symboliczny znak tego, że także w tej wschodniej dzielnicy Rzeszy, germańska wola porządku i twórcza energia pozostawiły niezniszczalne słupy milowe historycznego rozwoju". A jak mi podpowiedział współczesny gdański badacz urn twarzowych, jest w tym geście także nawiązanie do odwiecznego rytuału wręczania zwycięskiemu wodzowi kluczy do bram zdobytego miasta. Urna była "kluczem", który otwierał, bo zapoczątkowywał, historię Germanów u ujścia Wisły, mogła zatem symbolizować dokonany wówczas akt zjednoczenia Gdańska i Pomorza z Rzeszą.
A poza tym nie od dziś wiadomo, że zwycięscy wodzowie chętnie kolekcjonują dzieła sztuki.
Opracował: prof. wirt. Pumeks

Ilustracje:
1, 2: "Gothiskandza, Blätter für Danziger Vorgeschichte", Heft 2, 1940.
3: www.bildindex.de.

© Marcin Stąporek 2004

© by Akademia Rzygaczy Members